Ruszają prace europejskiej komisji śledczej ds. Pegasusa. W składzie 8 polskich europosłów

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
10 marca Parlament Europejski powołał komisję śledczą, która ma zbadać wykorzystanie oprogramowania szpiegowskiego Pegasus m. in. w Polsce. Podczas spotkania zorganizowanego przez biuro Parlamentu Europejskiego, wiceprzewodniczący komisji, Andrzej Halicki, tłumaczył, na czym ma polegać jej praca.

Parlament Europejski powołał 38-osobowy skład nadzwyczajnej komisji śledczej ds. zbadania zarzutów dotyczących wykorzystywania Pegasusa i podobnych aplikacji szpiegujących stosowanych do inwigilacji przez Węgry i Polskę. W komisji będzie pracować ośmioro europosłów z Polski. Będą to m. in: Róża Thun, Bartosz Arłukowicz, Łukasz Kohut, Beata Kempa i Dominik Tarczyński.

Oczywiście te uprawnienia śledcze nie są do końca podobne jak uprawnienia komisji śledczej na przykład w polskim Sejmie, bo tu jest mniej tych prerogatyw o charakterze karnym, czyli sankcyjnym gdyby ktoś się nie stawił. To samo dotyczy kwestii nawet ściągania i obecności pod groźbą kary, ale myślę, że tak, jak było to w poprzednich kadencjach, komisja śledcza ma taki prestiż i taki charakter, że de facto nikt poważny stawienia się przed obliczem tej komisji ani nie podważa ani nie neguje – mówi Andrzej Halicki, europoseł, wiceprzewodniczący komisji LIBE.

Komisja ma sprawdzić, czy Pegasus był używany do celów politycznych, np. przeciw dziennikarzom, politykom i prawnikom, czy miało to wpływ na przebieg wyborów na różnym szczeblu oraz czy państwa Unii Europejskiej zadbały o to, by nie doszło do nielegalnej inwigilacji. Przedstawiciele Parlamentu podkreślają, że niewłaściwe użycie oprogramowania szpiegowskiego nie jest problemem tylko polskim i węgierskim, a ogólnoeuropejskim i światowym.

Oczywiście polski wątek jest pewnie istotny, bo to, co bardzo bulwersowało tutaj w Parlamencie wielu polityków, to była kwestia wykorzystania tego systemu w czasie kampanii do Parlamentu Europejskiego, ale to nie jest tylko polska sprawa, wręcz odwrotnie. Mamy właściwie udokumentowaną już na bardzo dużą skalę inwigilację dziennikarzy chociażby na Węgrzech. Teraz mamy dodatkowo kampanię wyborczą, więc podwójnie delikatna sprawa, bo my jako komisja śledcza, my jako Parlament przede wszystkim musimy wypracować rekomendację, dyrektywę, ewentualne zmiany prawa. Oczywiście jeżeli konsekwencje to te, które będą kierowane do TSUE na ścieżkę prawną, ale jeżeli chodzi o kierunek myślenia to jest kwestia bezpieczeństwa, bezpieczeństwa obywateli z jednej strony, czyli ochrona naszych danych, naszych wolności zawartych w artykule 2. Traktatu o Unii Europejskiej, chociażby tych z karty podstawowej, praw podstawowych. Z drugiej strony jest kwestia bezpieczeństwa, która dotyczy wolnych i równych wyborów – dodaje Andrzej Halicki.

Przypomnijmy, pod koniec grudnia 2021r. agencja Associated Press podała, powołując się na ustalenia grupy Citizen Lab, że za pomocą oprogramowania Pegasus, inwigilowani byli adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek, a także senator KO Krzysztof Brejza w czasie, gdy w 2019 r. był szefem sztabu wyborczego KO. Komisja ma 12 miesięcy na przygotowanie raportu końcowego, w którym znajdą się zalecenia dla państw członkowskich, Komisji Europejskiej oraz wszelkich zaangażowanych instytucji.

Zobacz również

Po katastrofie z 2022 roku Odra nadal jest w bardzo kiepskim stanie. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia spotkał się dzisiaj ze środowiskiem proekologicznym Wrocławia, aby przedyskutować to, co można zrobić, aby poprawić stan jakości rzeki Odry oraz innych rzek w Polsce.

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy