Salamandry dla filmów krótkometrażowych

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Filmy krótkometrażowe zostały docenione na pierwszym w historii filmowym festiwalu filmowym on-line. Salamandry wybierano w trzech kategoriach: fabuła, dokument i animacja. Przyznano także liczne wyróżnienia.

Zwycięskie filmy mają po kilkanaście minut i prezentują to, co w filmach krótkometrażowych jest cenione, czyli umiejętność przekazu. Bawią się konwencjami i pozostawiają widzowi dużo przestrzeni do interpretacji, ale jednocześnie dobrze odzwierciedlają rzeczywistość.

To jest coś, co my widzimy na ulicy, kiedy na przykład przejeżdzamy i widzimy wypadek samochodowy. Rejestrujemy to, jak zachowują się ludzie. To jest jakaś ponura ceremonia, spektakl. Ktoś pali, dziewczyna robi sobie zdjęcie, rejestrujemy trzy minuty tego, co się dzieje na autostradzie, a mamy całą socjologiczną obserwację, opowieść o ludziach i takie są te filmy – mówi Agnieszka Wolny-Hamkało, członkini jury.

– Statuetki Salamandry i czeki na trzy tysiące złotych powędrują do pana Sebastiana Pańczyka, reżysera filmu „Graindelavoix: Ogień Św. Antoniego” w kategorii fabuła. W kategorii dokument zwyciężył film "I znów będziemy szczęśliwi" w reżyserii Krzysztofa Wołżańskiego, a w kategorii animacja film krótkometrażowy "Rok" w reżyserii Małgorzaty Bosek-Serafińskiej – dodaje Jarosław Perduta, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Filmowego.

Najbardziej docenionym podczas festiwalu filmem jest animacja Rok w reżyserii Małgorzaty Bosek-Serafińskiej, która oprócz nagrody głównej, zdobyła także nagrodę przyznaną przez dziennikarzy. To opowieść zbieraczki i palacza pokazana za pomocą paragonów, metek i kodów kreskowych.

– Ona też mówi o kapitaliźmie. Nie zdajemy sobie sprawy jaka to jest masa, widzimy tylko te duże loga, a to są te wszystkie małe rzeczy, mikrośmieci. One budują historię o człowieku, tam nie ma prawie w ogóle tekstu, my się domyślamy tego po etykietach – zaznacza Agnieszka Wolny-Hamkało, członkini jury.

Mimo że to pierwsza edycja festiwalu krótkich metraży, filmy obejrzało ponad 21 tysięcy osób, dlatego Dolnośląskie Centrum Filmowe planuje drugą edycję, ale dopiero przyszłą jesienią.

– Long Story Short Film Festiwal czyli festiwal krótkich metraży polski w tym roku, bo w przyszłym roku chcielibyśmy, żeby miał charakter międzynarodowy. Krótkie metraże ciągle wydają się nam formą niedocenianą – wyjaśnia Jarosław Perduta, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Filmowego.

Sukces festiwalu Long Story Short Film być może przyczyni się do zrostu popularności filmów krótkometrażowych.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy