„Sorry James” – O agencie bez agenta

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Jest rok 1962, na kinowe ekrany wchodzi film "Doktor No" i tak zaczyna się najdłuższa seria w historii popkultury. Mowa oczywiście o agencie 007, w którego jako pierwszy wcielił się Sean Connery. Dziś historię brytyjskiego agenta to 25 filmowych produkcji. Stały się one inspiracją dla Piotra Kmity, który w swój sposób opowiedział zagadkę Jamesa Bonda.


Wystawa Sorry James” to praca doktorska Piotra Kmity na Akademii Sztuk Pięknych. Jak zdradza sam autor, nie jest wielkim fanem agenta 007, ale uważa, że cała seria jest ciekawa pod wieloma względami. Na przykład kwestii płci.

Feministyczne kwestie różnego rodzaju. W trakcie pracy nad doktoratem i tej całej analizy materiałów doszły inne motywy, które są do odczytania w tej wystawie – mówi Piotr Kmita, autor wystawy „Sorry James”.

Wystawa składa się z trzech głównych elementów, każdy z nich mówi o innym zakątku bondowego świata. Seria kołowych wydruków to kompilacja każdej klatki filmu, które zostały na siebie nałożone, tworząc kolorowe spirale. Film multimedialny to chronologiczny montaż najbardziej spektakularnych scen, które są ważnym elementem każdej części.

Jest to trwająca 45 minut kompilacja wideo call to action pokazywana na wystawie, stanowi moją subiektywną analizę rozwoju technologii i jej wpływu na nasze życie. To obserwacja najbardziej fascynujących mnie elementów – wybuchy, akcja – mówi Piotr Kmita, autor wystawy „Sorry James”.

Kinofilski zachwyt tymi najmocniejszymi i widowiskowymi scenami filmów o Jamesie Bondzie. Z drugiej strony jest to refleksja nad tymi wszystkimi elementami, bez których nie byłoby superbohaterów. Jaka byłaby ich siła bez super gadżetów – dodaje Jakub Żary, kurator wystawy „Sorry James”.

Ważnym elementem wystawy są złote obrazy. To 40 kobiet Bonda. Aż 40, ale to nie wszystkie.

Koncepcyjnie to najważniejszy element wystawy. Piotr wspomniał, że stosunek Bonda do kobiet to bardzo ważny fragment każdego filmu. One często prowokują przebieg akcji – dodaje Jakub Żary, kurator wystawy „Sorry James”.

Wystawa choć o Bondzie, to brytyjskiego agenta widzowie nie dostrzegą. Stąd nazwa „Sorry James”. Zamiast niego jest kultowy biały futrzak.

Związany z jednym z głównych czarnych charakterów całej sagi. Ta złowieszczość jest na naszej wystawie stępiona – dodaje Jakub Żary, kurator wystawy „Sorry James”.

Wykorzystałem różne techniki – pogranicze malarstwa, fotografii, wydruki cyfrowe i film wideo – podsumowuje Piotr Kmita, autor wystawy „Sorry James”.

Wystawę można obejrzeć do 14 listopada w galerii BWA Studio.

Zobacz również

W najbliższy piątek 23 lutego na Dużej Scenie Teatru Polskiego we Wrocławiu zostanie zagrany spektakl „Kaligula” w reżyserii Roberta Czechowskiego. Warto przyjść i zobaczyć ten spektakl chociażby ze względu na to, że będzie to jeden z ostatnich spektakli, który zostanie zagrany na Dużej Scenie. Przypomnijmy, że już w kwietniu rozpocznie się tutaj remont.

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy