Sukces majówkowych szczepień. I powolny powrót do normalności

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Było zimno, deszczowo, wiał wiatr. Tak wyglądał weekend majowy, a mimo wszystko nie przeszkadzało to tysiącom wrocławian, którzy przyszli tu, przed urząd wojewódzki, ustawili się w kolejce po to, by zaszczepić się na Covid-19. Bo właśnie tu, przez trzy dni, szczepiono chętnych ze skierowaniem, ale bez kolejki. I z takich szczepień skorzystało ponad 3400 osób. To sukces - mówi wojewoda dolnośląski.

Jest zainteresowanie, ludzie chcą się szczepić, nie obawiają się i dzięki takiej postawie szybciej osiągniemy odporność społeczną – mówi Jarosław Obremski, wojewoda dolnośląski. 

W całej Polsce podczas majówki zaszczepiono dodatkowo ponad 56 tys. osób. Na Dolnym Śląsku jest 600 punktów, w których szczepi się kolejne roczniki Polaków. Od dziś mogą zapisywać się urodzeni w 1986 i 1987 roku. Ale też trzeba walczyć o tych niezdecydowanych. 

—  Dla tych, którzy te wątpliwości mają chcę powiedzieć, że na razie nie ma problemów w DPS, bo tam i pensjonariusze i personel – wszyscy są zaszczepieni. Podczas pierwszej i drugiej tury było wiele zakażeń – dodaje Jarosław Obremski, wojewoda dolnośląski. 

Od dziś do szkół wrócili uczniowie najmłodszych klas. To dla rodziców świetna wiadomość i możliwość zmian. 

Wracam do pracy, jestem po urlopie macierzyńskim, także to naprawdę był wyjątkowy rok.  Mam trójkę dzieci, także naprawdę przeszczęśliwa jestem – mówi Jagoda Cichosz z Wrocławia.  

Taki widok to rzadkość. Szkolne boisko i bawiące się dzieci, które bardzo stęskniły się za normalnym trybem nauczania. 

Dawno nie chodziłem do szkoły i już nie pamiętam jak kiedyś się uczyłem. Ale fajnie wrócić do szkoły i bawić się z kolegami. W wirtualnym świecie źle mi było – mówi Krzysztof Cichosz, wrocławski pierwszoklasista. 

—  A ile codziennie godzin spędzałeś przed komputerem? Maksymalnie sześć – mówi Bartosz, uczeń drugiej klasy. 

Dziś otwarto też centra handlowe, sklepy meblowe i z materiałami budowlanymi. Tłoczno nie było, a wiele osób przeszło tu raczej dla urozmaicenia monotonnej rzeczywistości. 

Tak na odprężenie, jakiś inny relaks.  Psychicznie człowiek odpoczywa  też trochę od tego – mówi Ireneusz z Wrocławia. 

Ale  wrocławianie już czekają na kolejne poluzowania, bo niektóre obostrzenia  bardzo im przeszkadzają. 

Brakuje mi fitnessu, tego mi brakuje. To powinno być już dawno otwarte. Niestety, jeszcze miesiąc, a to głupota – narzeka Staszek. 

Dopiero w połowie maja  uruchomione będą restauracyjne ogródki, a  na ulicy będziemy mogli zdjąć maseczki. 

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy