Szkoła Podstawowa nr 29 we Wrocławiu szczepi

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Szkoła Podstawowa nr 29 we Wrocławiu - tutaj uczniowie mogą przyjąć II dawkę szczepienia, a chętnych nie brakuje. Razem z rodzicami podjęli świadomą decyzję, by chronić siebie i innych. Lekarze podkreślają, że szczepienia dzieci są bardzo ważne dla opanowania pandemii COVID-19.

Po kolejnych tygodniach nauki zdalnej, uczniowie ponownie wrócili do szkolnych ławek. Miesiące pandemii sprawiły, że większość przyzwyczaiła się do nowej rzeczywistości, ale to nie oznacza, że nie tęskni za powrotem do normalności. Dlatego tak ważne są szczepienia, które dają nadzieję i realną szansę na to, że dzieci nie będą musiały uczyć się sprzed komputera. Doskonale wiedzą o tym uczniowie z SP nr 29.

Myślę, że szczepionki bardzo pomagają i w razie zakażenia jest mniejsza szansa na śmierć.

Jest mniejsza szansa na złapanie koronawirusa i na to, że będzie się chorym.

Czuję się dobrze. Trochę bolało, ale jest w porządku. Po pierwszej dawce czułam się też dobrze. Postanowiłam się zaszczepić, bo mama zdecydowała. Powiedziała, że będę miała pierwszą dawkę w szkole.

Teraz czuję się dobrze. Wcześniej mi się ręka zatrzęsła, jak mi się wbiło w żyłę, a teraz nic. Za pierwszym razem byłem zestresowany, a teraz już nie.

Tato mi kazał się zaszczepić, ale ja też chciałem to zrobić. Nie lubię koronawirusa.

Warto się szczepić, bo jest koronawirus – Omikron i takie inne – mówią uczniowie.

O nowym wariancie koronawirusa wiedzą nawet dzieci. Zagrożenia świadomi są też rodzice, dlatego decydują się zaszczepić swoje pocieszy. Bracia Szymon i Jakub są w czwartej klasie. Pierwszą dawkę przeszli nieco inaczej – Szymona bolała ręka, a Jakub nie mógł się doczekać, żeby poczuć jakąś różnicę.

Nie mogłem się doczekać, żeby pojechać na wakacje. Chciałem pojechać do Włoch – mówi Jakub.

Bolała mnie ręka. Ból był do przeżycia. Zaszczepiłem się, żeby pojechać na narty. Będziemy odpoczywać bezpieczni – dodaje Szymon.

Dbając o bezpieczeństwo siebie oraz najbliższych – rodziców, dziadków – chcieliśmy tutaj, czytając wszystkie doniesienia, zrobić szczepienie. Tylko wyszczepienie pozwoli nam powrót do normalności. Zdecydowaliśmy się na ten krok w pierwszym możliwym etapie, jak tylko była taka możliwość – wyjaśnia Joanna Żak, mama Szymona i Jakuba.

A możliwość zaszczepienia w szkole okazała się strzałem w dziesiątkę. Dzisiaj II dawkę przyjęło prawie 50 uczniów. To ważne, szczególnie teraz, kiedy dzieci znów uczą się stacjonarnie.

Szczególnie uczniowie są zadowoleni, że wrócili. Nauka w domu była dla nich trudna. Był to substytut prawdziwego stacjonarnego nauczania. Myślę, że powrót i spotkanie kolegów i koleżanek był dla nich najistotniejszy. Wydaje mi się, że w żadnej szkole nie da się wprowadzić idealnego reżimu sanitarnego. To są dzieci, które czasem muszą pobiegać, pokrzyczeć czy być blisko siebie jak pracują w grupach – podkreśla Paweł Minorowicz, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 29 we Wrocławiu.

Są pewne obawy. Cieszymy się, że dziecko jest tutaj i może się społecznie rozwijać, ale obawy nadal są. Chcemy, aby było więcej osób zaszczepionych w naszym kraju – wyjaśnia Wojciech Szczerba, tata Antosia.

Po powrocie do szkoły bardzo się cieszę. Jestem zadowolony, że zobaczyłem kolegów – dodaje Antoś.

Lekarze cały czas namawiają do szczepień dzieci i dorosłych, szczególnie teraz, kiedy Polska będzie wkraczać w V falę.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy