Szlachetna Paczka. Weekend cudów i prezentów

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
1417 to w tym roku magiczna liczba rodzin, które w ramach Szlachetnej Paczki otrzymały pomoc. Prezenty małe i duże, ubrania, długoterminowe jedzenie, ale także niewielkie upominki jak na przykład słuchawki do telefonu lub krzyżówki. Jak podkreśla Natalia Kowalska ze Szlachetnej Paczki, która sama była darczyńcą, chciała spełnić wszystkie marzenia rodziny, którą wybrała.

– Kołdra ciepła na zimę, dwie poduszki, koce. Ich najskrytszym marzeniem były proste rzeczy. Pani Henia chciała świeżego domowego sernika, więc postanowiłam taki upiec. Pan Henryk marzył o krzyżówkach, więc dostanie ich tyle, że będzie je rozwiązywał chyba przez cały rok – mówi Natalia Kowalska ze Szlachetnej Paczki.

Mieszkańcy wsi Jary koło Obornik Śląskich wybrali potrzebujących z Wrocławia. Wspólnie przygotowali paczkę, którą do magazynu przywiozła sołtys Beata Trumpiel.

– W tym roku wybraliśmy 38-letniego samotnego chłopaka. Pomagamy trzeci raz jako miejscowość Jary wspólnie z mieszkańcami. Oni sami chcą, bo to jest forma pomocy. Nie doceniamy tego, co mamy na co dzień i w taki sposób chociaż chcemy się odwdzięczyć, że jesteśmy zdrowi, mamy co jeść, możemy mieszkać w bezpiecznym ciepłym miejscu. Pan Tomasz jest wyjątkową osobą, ponieważ jest leżący, ma specjalne żywienie, więc nie mogliśmy na przykład kupić świątecznych słodyczy, bo nie skorzystałby. Głównie jest sucha żywność, z długim terminem ważności plus niespodzianka od nas. Udało nam się zebrać uzbierać sporo pieniędzy, maszynka do mielenia mięsa i maszynka do strzyżenia włosów. No i oczywiście lodówka – podkreśla Beata Trumpiel, sołtys wsi Jary.

Takich historii jest jeszcze więcej. Każda rodzina, wolontariusz i darczyńca to oddzielny rozdział, ale łączy ich idea pomagania.

– Przede wszystkim to jest taki weekend, kiedy wszyscy się bardzo mocno wzruszamy, bo widząc te starsze osoby, które w końcu dostają na przykład łóżko z materacem antyodleżynowym albo dzieci, które mogą pobawić się zabawkami, na które wcześniej mogły spoglądać w reklamach telewizyjnych. Tak dużo jest tych wzruszeń. Jestem pełna podziwu w stosunku do darczyńców, który realizują tę pomoc i w stosunku do wolontrariuszy – zaznacza Monika Gzowska, liderka Szlachetnej Paczki Wrocław-Krzyki-Zachód.

– Zawsze, w każdej edycji jest się czym chwalić. Można rzec śmiało, że cuda się zdarzają. Weekend cudów nie na darmo się nazywa weekendem cudów, bo jest wiele emocji, pozytywnych wrażeń i energii – dodaje Anna Szmidt ze Szlachetnej Paczki.

Szlachetna Paczka to setki prezentów i kilogramy jedzenie, które ktoś musi przetransportować, ale w takiej sprawie chętnych do pomocy nie brakuje.

– Jako duszpasterstwo akademickie Akademii Wojsk Lądowych zebraliśmy wolontariuszy, którzy są studentami AWL-u, żeby pomóc przy Szlachetnej Paczce. Naszym zadaniem jest dowożenie paczek do rodzin najbardziej potrzebujących. Rozdzielamy produkty i przydzielamy do konkretnej rodziny, która tych produktów potrzebuje – wyjaśnia sierż. pchor. Bartłomiej Komarzecki z Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu.

– Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Trzeba pojechać wielkim samochowem. Ja dwa razy jechałam na takie zakupy, ale dla mnie to była przyjemność. Jak czułam, że mogę pomóc i uszczęśliwić kolejną rodzinę, to dla mnie było to dużo szczęścia. Z chęcią podarowałabym potrzebującym cały sklep – mówi Natalia Kowalska ze Szlachetnej Paczki.

Wszyscy zgodnie podkreślają, że prezenty mają wywoływać uśmiech i umilić ten świąteczny czas.

Zobacz również

Saszetka z nasionami roślin pszczelego pożytku, a więc pożytecznych dla owadów zapylających wystarczy na zasianie nawet 4 metrów kwadratowych. Owady są nam niezbędne do życia i dlatego warto im pomóc, siejąc rośliny, z których będą mogły czerpać nektar i pyłki.

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy