Szpital tymczasowy gotowy. Co dalej?

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Pierwszy pacjent w szpitalu tymczasowym przy ulicy Rakietowej pojawi się dopiero, kiedy liczba zarażonych wymagających hospitalizacji, zbliży się do 2 tysięcy. Na razie nie ma potrzeby, żeby otwierać placówkę, chociaż pierwsze sto miejsc jest już gotowe.

– W tej chwili nadal myślimy o tym, że sytuacja w styczniu może być dla Polski i Europy niezbyt dobra. Są różne modele matematyczne, niektóre wskazują, że styczeń, część ekspertów mówi o drugiej połowie stycznia – wtedy możemy mieć do czyniania z trzecią falą. Czy tak będzie? Nie wiemy – mówi Jarosław Obremski, wojewoda dolnośląski.

Gdyby jednak spełnił się czarny scenariusz, w szpitalu tymczasowym będzie możliwość dołożenia jeszcze 40 miejsc. Na razie jednak pozostaje on jedynie w gotowości, bo nowych zakażeń jest nieco mniej.

– Nadal mamy w Polsce pandemię. Co prawda jest zauważalny od 10 dni spadek liczby zachorowań i bardzo powolny spadek liczby hospitalizowanych. W miarę stabilna sytuacja jest jeśli chodzi o liczbę zajętych łóżek przez pacjentów pod respiratorami, ale też tendencja jest zniżkowa. Mimo tego liczba zakażeń jest bardzo duża – podkreśla Jarosław Obremski, wojewoda dolnośląski.

Pierwsza z hal ze stoma łóżkami mogłaby być oddana do użytku w każdym momencie. W środku dostępne są łóżka ze specjalistycznym sprzętem i zabezpieczeniami. Bardzo ważny jest stały dostęp do tlenu.

– Dlatego są podwójne gniazda, gdyby się coś z jednym stało. Podwójna instalacja, gdyby się coś z jedną stało. Trzy systemy dostarczania tlenu do obiegu i to właściwie dopiero gwarantuje pełne bezpieczeństwo – zaznacza Maciej Bluj, pełnomocnik wojewody ds. szpitala tymczasowego.

Do szpitala cały czas dociera kolejny sprzęt. W drodze jest między innymi zbiornik na tlen. O jego wykorzystaniu i otwarciu szpitala zadecyduje sytuacja epidemiologiczna.

– To, czy tutaj będą leżeć pacjenci, nie zależy od nas tak, jak tu stoimy. Zależy od wszystkich mieszkańców Dolnego Śląska, od ich zachowań i przyzwyczajeń. Od tego, czy będą w stanie być konsekwentni, zachować procedury i reżim po to, żebyśmy nie musieli tutaj leczyć pacjentów – podkreśla Barbara Korzeniowska, dyrektor tymczasowego szpital przy ul. Rakietowej we Wrocławiu.

– Na tę chwilę, jeszcze raz chce pokreślić, nie ma potrzeby otwierania tego szpitala. Nie ukrywam, że także z powodu optymalizacji kosztów. Taki szpital to są dodatkowe koszty, w tej chwili mieścimy się z pacjentami covidowymi w ramach systemu. Nawet mamy w tej chwili możliwość odmrażania niektórych miejsc, które są dla nas ważne, ze względu na pacjentów potencjalnie internistycznych, neurologicznych lub kardiologicznych – wyjaśnia Jarosław Obremski, wojewoda dolnośląski.

Na Dolnym Śląsku stworzonych jest 2500 miejsc covidowych. Jeśli liczba chorych zacznie oscylować wokół 2 tysięcy, potrzebny może okazać się szpital tymczasowy. Do tej pory maksymalne obciążenie to 1700 zajętych łóżek.

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy