Tajemnice Wisielczej góry do odkrycia w Złotoryi

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Góra Mieszczańska w Złotoryi, czyli dawniej Góra Szubieniczna czy Skazańców jak sama nazwa wskazuje, kiedyś stała tutaj szubienica i wieszano przestępców. Jest to kara haniebna. A wisielców nie zdejmowano, tylko zostawiano i czekano, aż rozdzióbią je kruki i wrony. To miejsce niegdyś było niezadrzewione, aby było widoczne już z daleka ku przestrodze.

– Jeden z produktów turystycznych Złotoryi, najstarszego miasta w Polsce, bo to trzeba wyraźnie powiedzieć, jest Droga Świętego Grzesznika. Droga, którą chcemy w tym roku oznakować specjalnym piktogramem, która zaprowadzi turystę albo ciekawego mieszkańca na Górę Szubienic, górę, na której można zjeść kiełbaskę. Ale przede wszystkim można poznać meandry średniowiecznego prawa karnego, które bardzo często kończyły się na tej górze. Biedny grzesznik, który zapracował na karę, trafiał w ręce kata i nie było to takie proste i oczywiste, bo wcześniej musiał maszerować przez całe miasto. Takie wydarzenie było tamtejszym Facebookiem, można powiedzieć w cudzysłowu, dlatego, że bardzo często grzesznikowi towarzyszyła gawiedź miejska i odprowadzała do tego miejsca, a kat brał sprawy w swoje ręce — mówi Katarzyna Iwińska, regionalistka.

Wedle źródeł historycznych egzekucje na szubienicy w Złotoryi przeprowadzano już w XVI wieku, a ostatnio w 1810.

– Publiczne miejsca straceń były chętnie odwiedzane przez ludność miejscową i nie tylko, ponieważ było to wielkie wydarzenie, w którym każdy chciał uczestniczyć. Dzisiaj jest to miejsce historyczne. Kilka lat temu archeolodzy odkopali fundamenty szubienicy, która ma największą średnicę ze wszystkich znanych szubienic na terenie Dolnego Śląska. Ta szubienica funkcjonowała od końca XV/XVI wieku aż do roku 1810 – mówi Katarzyna Iwińska, regionalistka.

Oprócz samej szubienicy badacze znaleźli żelazny łańcuch, na którym eksponowano zwłoki skazańców.

– Później ją rozebrano, a w miejscu dawnej szubienicy wybudowano pawilon widokowy, w którym ówcześni mieszkańcy Złotoryi raczyli się herbatką i oglądali piękne widoki. Więc to miejsce ma bardzo ciekawą historię, burzliwą przeszłość. Dzisiaj jest to również miejsce edukacyjne, ale też miejsce, w którym przychodzą mieszkańcy, spotykają się na różnych wydarzeniach towarzyskich. W pobliżu jest pięknie zagospodarowany teren — mówi Sylwia Dudek-Kokot, przewodnik terenowy Centrum Informacji Turystycznej w Złotoryi.

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy