Triathlon w Borzygniewie – wyjątkowe zawody dla dzieci z niepełnosprawnościami

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Najpierw pływali w takich pontonach, potem jechali na rowerze, a na koniec biegali, czyli triathlon. Bardzo trudne zawody, ale te były wyjątkowe. Wyjątkowe zawody i wyjątkowi zawodnicy - osoby z niepełnosprawnościami, dzieci i ich opiekunowie. Wystartowali w Borzygniewie, na Zalewie Mietkowskim już po raz czwarty. Było dużo emocji i świetnej zabawy.

Na starcie stanęło 36 niezwykłych dwuosobowych drużyn. 

  • Emocje są duże, bo to są dzieci z niepełnosprawnościami, dla których trzeba poświęcić całe serce. Wielkie przeżycia, płacz na mecie, bo to wielkie osiągnięcie, żeby taki triathlon przebiec. Wielkie podziękowania dla organizatorów i opiekunów, bo każde dziecko miało swojego opiekuna  – mówi Roman Potocki, starosta Powiatu Wrocławskiego.  

Każda drużyna musiała najpierw przepłynąć 400 metrów, potem przejechać na rowerze 15 km, a na koniec przebiec 5 km. 

  • Ostatnie przygotowania przed ciężką trasą, ale mamy nadzieję, że będzie dobrze. Robi się gorąco co prawda. Damy radę, nie poddajemy się. Jaki etap najgorszy? Bieganie. Trasa 5 km. Sporo i jeszcze do tego wilgotność przy zalewie jest duża – mówi Adam i Przemek Wdówka – zawodnik i jego tata. 
  • Pływanie , bo jak pływałem kajakiem to była wywrotka i od tej pory trochę się tak… – mówi Michał, zawodnik. 

Ale najpierw – pływanie. Każdy opiekun ciągnął współzawodnika w specjalnym pontonie. 

  • – Jeszcze pianeczka, okularki na czoło i można płynąć. A gdzie drugi zawodnik? Moja partnerka oswaja się z wodą. Który etap najtrudniejszy? Dla mnie bieganie zawsze. Ja debiutuję w roli opiekuna, ale w bieganiu najbardziej czuć ciężar zawodnika, choć ja mam najlżejszą zawodniczkę chyba, więc nie mogę narzekać – mówi Agata Wołk, opiekunka Mii. 

Z Mią startowała Agata – opiekunka, ale za rok będzie inny duet. 

  • Z Follow Your Dreams, z tą ekipą podbijać góry tylko. Kiedy pan jako opiekun wystartuje z córką? Chciałbym za rok, ale muszę się przygotować. Czyli córka mobilizuje? I córka, i atmosfera i ludzie – mówi Filip Szczepaniak, tata zawodniczki Mii. 

  • Te dzieci mobilizują, to już się zdarza, że rodzice nie startowali w pierwszej edycji, ale w kolejnych już chcieli być z dziećmi. To tak działa, że dzieci inspirują swoich rodziców Łukasz Malaczewski, współzałożyciel Fundacji Fizjotriterapia Follow Your Dreams.

Po pływaniu aż 15 km jazdy na rowerze. To nie był bardzo trudny etap i wszyscy oszczędzali siły na bieganie – 5 km. Już w upale. Większość zawodników opiekunowie pchali w wózkach, ale byli też tacy, którzy przebyli ten dystans na własnych nogach. 

  • Uczestnictwo już jest wygraniem – barier, obaw, walka ze stresem, gdzie u tych dzieci on niejednokrotnie te dzieci dopinguje – mówi Wiesław Zając, członek zarządu powiatu wrocławskiego.

  • Najbardziej się liczy dobra zabawa. Tu się nie ścigamy, to jest dzień dla dzieci, żeby spełnić ich marzenie, żeby mogły poczuć atmosferę sportową. Ten fantastyczny doping ludzi, na mecie czeka czerwony dywan, medale, które później w domu wiszą na ścianach i dzieci długo to pamiętają – dodaje Łukasz Malaczewski, współzałożyciel Fundacji Fizjotriterapia Follow Your Dreams.

Na koniec na wszystkich czekał prawdziwy czerwony dywan i medale. Już wszyscy planują kolejne zawody za rok. 

  • Emocje niezwykłe i to co w tym triathlonie pielęgnujemy – to jest łączenie, jesteśmy wspólną rodziną, łamiemy wszelkie bariery między niepełnosprawnymi i sprawnymi. Jesteśmy wszyscy tacy sami – mówi Hubert Kurdziel, dyrektor Ośrodka Sportów Wodnych i Rekreacji Powiatu Wrocławskiego w Borzygniewie. 

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy