Ukraińskie dzieci próbują wrócić do normalności

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Wrocławscy wolontariusze nie zapominają o najmłodszych uchodźcach z Ukrainy. W budynku byłego liceum nr V we Wrocławiu, który służy teraz za ośrodek dla uchodźców, codziennie odbywają się specjalne animacje dla dzieci z Ukrainy.

Przeszły dużo i zapewne to, co widziały zostanie w ich pamięci na zawsze. Jednak wolontariusze – zarówno w całej Polsce, jak i tu we Wrocławiu – starają się choć na chwilę pomóc im zapomnieć o tym, co je spotkało i przywrócić im dziecięcy świat. Jedną z takich osób jest pani Jagoda, która na co dzień jest animatorką dla dzieci.

Zgłosiłam się sama, zapisałam się na różne grupy pomocowe na Facebooku i to jest jeden z trzech takich głównych ośrodków we Wrocławiu prowadzonych odgórnie, zorganizowanych przez miasto. Jest na dworcu, jest na stadionie, jest tutaj, no i po prostu uznałam, że tutaj mają taką liczbę osób i bardzo małą garstkę wolontariuszy, że się być może tutaj przydam do tej opieki nad dziećmi – mówi Jagoda Zabawa, wolontariuszka, animatorka dla dzieci.

Mimo że na miejscu witani są z otwartym sercem, a do dyspozycji mają wiele zabawek, to pokonanie traumy wojennej wymaga czasu.

Na początku to było dosyć trudno rozruszać te dzieci i zaprosić do jakiś tam wspólnych zabaw czy działań, bo te dzieci były bardzo smutne, zestresowane i nie wiedziały co ich tu czeka. Ale z czasem coraz chętniej się garną do naszych prac, do naszych różnych technik plastycznych, staramy się tak pracować, żeby uśmiech miały na twarzy. I myślę, że nam się to udaje, bo jak widać dzieci jakoś te nerwy opuściły i stres, teraz chętnie się bawią z nami – mówi Maria Kieszkowska, wolontariuszka, była nauczycielka.

Wolontariuszki starają się wzbogacać każdy dzień o nowe aktywności. Wyzwaniem jest jednak bariera językowa.

Robiliśmy slimy, malowaliśmy na wielkim formacie obrazy, dzisiaj mamy dzień wikingów i budowaliśmy z kartonu drakkar, więc codziennie to jest coś innego – dodaje Jagoda Zabawa.

My się uczymy języka ukraińskiego, bo one chętnie nas uczą, one się uczą języka polskiego, zrobiliśmy przy pomocy starszych dzieci taki słowniczek, nawet całe zwroty. I staramy się do nich czasami powiedzieć coś po ukraińsku, a one do nas chętnie mówią po polsku – dodaje Maria Kieszkowska.

Od początku wojny w Ukrainie granicę z Polską przekroczyło ponad dwa miliony osób, zdecydowana większość to właśnie kobiety z dziećmi. Zapewnianie bezpiecznego dachu nad głową jest oczywiście priorytetowe, jednak równie istotne jest, aby dzieci z Ukrainy poczuły chociaż smak normalnego dzieciństwa.

Zobacz również

Zamek Piastowski w Jaworze jest miejscem, które przez sporą część swojej historii pełniło funkcję więzienia, zarówno nazistowskiego, jak i komunistycznego. Jednak pod koniec lat 80. artystyczne środowiska zaczęły wykorzystywać jego przestrzeń do twórczości artystycznej. Obecnie jest to miejsce alternatywnej sztuki i muzyki.

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy