Unikatowy zabieg w położnictwie

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
To niezwykły sukces wrocławskich lekarzy - położników, ginekologów, neonatologów i anestezjologów. Do szpitala we Wrocławiu trafiła pacjentka w zaawansowanej ciąży z niewydolnością oddechową, zarażona koronawirusem. Tylko dzięki zaangażowaniu lekarzy, zastosowaniu niestandarodych metod leczenia udało się uratować i mamę, i dziecko.

 

– Stan był ekstremalnego zagrożenia życia matki i płodu. I powtarzam wielokrotnie – medycyna ma wspaniałe momenty, kiedy wszystko się udaje i jesteśmy szczęśliwi – mówi prof. Mariusz Zimmer, kierownik II Kliniki Ginekologii i Położnictwa USK.  

Ale początek był tragiczny. Pacjentka w 27. tygodniu ciąży, z potwierdzonym testami Covidem,  trafiła najpierw do szpitala w Wałbrzychu, skąd już w stanie ciężkim została przewieziona do Wrocławwia, do kliniki przy ul. Borowskiej. Tu zaczęła się walka o życie dziecka i matki. 

– Jak widzieliśmy zdjęcie radiologiczne płuc to były dwa kamienie, one się nie rozprężały. Wtedy anestezjolodzy podjęli decyzję o zastosowaniu pozaustrojowego wspomagania oddechu i krążenia – tłumaczy prof. Mariusz Zimmer, kierownik II Kliniki Ginekologii i Położnictwa USK.  

To zaawansowane urządzenie ECMO dawało jedyną możliwość uratowania matki, a jednocześnie umożliwiało przedłużenie czasu ciąży, dając dziecku większe szanse na przeżycie po urodzeniu. Po kilku dniach zdecydowano o wykonania cięcia cesarskiego. 

– Nie znam przypadku wykonaia cięcia cesarskiego na wspomaganiu pozaustrojowym. Doświadczenie niesamowite – mówi prof. Mariusz Zimmer, kierownik II Kliniki Ginekologii i Położnictwa USK. 

Ale udało się. Dziś pani Ewelina jest mamą Amelii, która w urodziła się w 29. tygodniu i ważyła prawie 1,5 kg. 

– Córeczka rośnie, jest zdrowa, ale wcześniaczek, więc jeszcze musi pobyć w szpitalu trochę – mówi Ewelina Wozowczyk, mama Amelii. 

Pacjentka powoli dochodzi do zdrowia, ale nie do końca zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa jakie jej zagrażało. 

– Mąż powiedział, że będzie mi opowiadał, ale nie do końca chcę pamiętać niektóre rzeczy. Było ciężko – wspomina Ewelina Wozowczyk, mama Amelii. 

Pani Ewelina spędziła w szpitalu półtora miesiąca, dziś jest już bezpieczna, powoli wraca do zdrowia i może być wypisana do domu. Amelka jeszcze zostaje w szpitalu.

Tę historię opowiadamy w niezwykłym dniu – dziś jest Światowy Dzień Wcześniaka. Lekarze szacują, że w Polsce co dziesiąte dziecko rodzi się przedwcześnie. 

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy