VII Trzebnickie Zawody Dogtrekkingu

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
W Trzebnicy odbyła się 7. edycja Dogtrekkingu. Jest to zabawa dla właścicieli i wielbicieli psów. Każdy właściciel czworonoga mógł wziąć w tym udział. Można było wybrać dwie trasy do pokonania, krótszą i dłuższą, a na mecie na wszystkich uczestników czekały pamiątkowe medale i wyróżnienia.

Mieliśmy już okazję brać udział w takich zawodach rok temu, ale tutaj są nasze pierwsze. – Jaką trasę wybraliście? – Wybraliśmy trasę rodzinną 6 kilometrową, prawie 7 km – mówi Zuzanna, uczestniczka VII Trzebnickich Zawodów Dogtrekkingu.

Tutaj mamy Karmela i to jest reprezentacja trzebnickich adopciaków. – Po raz pierwszy bierzecie udział w tym wydarzeniu? – Karmel tak, ja nie. – A jak pani się podoba ta impreza? – Super, coś się dzieje. Jest na co czekać w tej jesieni – mówi Magda, uczestniczka VII Trzebnickich Zawodów Dogtrekkingu.

Przyjechałam ze swoim psem Bajką, z koleżanką Martą i jej psem Żelką. – Po raz pierwszy czy kolejny? – Po raz pierwszy jesteśmy. Super pomysł, tym bardziej, że pogoda na razie jest dobra. Myślę, że wrzesień to jest fajny termin na takie rzeczy, bo nie będzie za gorąco – mówi Kasia, uczestniczka VII Trzebnickich Zawodów Dogtrekkingu.

Jesteśmy z Żelką i z Bajką. – Jaka to jest rasa? – Owczarek szetlandzki. – Rozumiem, że też po raz pierwszy? – Tak, jesteśmy po raz pierwszy. – Jest pani gotowa na taką wycieczkę? – Nie wiem, zobaczymy, jak dobiegniemy do końca – mówi Marta, uczestniczka VII Trzebnickich Zawodów Dogtrekkingu.

Ogromnie się cieszę, że Trzebnica jest miejscem nie tylko różnego rodzaju wydarzeń kulturalnych i sportowych, ale również takich bliżej człowiekowi. Cieszę się, ze tyle uczestników przyjechało na te dzisiejsze zawody, różnej rasy, różnej maści i to jest budujące. To pokazuje, że w Polsce jet coraz więcej osób, które mają swojego przyjaciela, którym jest pies – mówi Marek Długozima, burmistrz gminy Trzebnica.

W tym roku w wydarzeniu wzięło ponad 100 osób. Uczestnicy mogli wybrać krótszą trasę, która liczyła – 7 km oraz dłuższą – 13 km. Wszyscy startowali spod Gminnego Parku dla Psów „4 łąpy” w Trzebnicy. Na starcie biegaczy powitał również burmistrz gminy Trzebnica Marek Długozima, który po raz kolejny objął swoim honorowym patronatem tę imprezę.

Uczestnicy dostają mapki, gdzie są umieszczone punkty: 1,2,3,4,5,6,7… Jak się dojdzie do tego punktu, widzi się numerek i jakieś hasło. Co roku są inne hasła, w tym roku jest „Jaki powinien być właściciel psa?”, czyli na przykład „konsekwentny”, „optymistyczny”, musi być „pasjonatą” itd – mówi Małgorzata Miśta, prezes Stowarzyszenia Trzebnicki Klub Psa.

To są zawody bezkosztowe, czyli zawodnicy nie płacą wpisowego. Na mecie czekają ich różne atrakcje, prawie każdy dostaje nagrodę, oprócz oczywiście tych, którzy wygrywają. Mamy też poczęstunek, kiełbaskę, ciastka, owoce, które można kupić i wspomóc Trzebnicki Klub Psa, bo to też taka nasza idea – mówi Paweł Orzechowski, sędzia główny Trzebnickich Zawodów Dogtrekkingu.

Współorganizatorem tego wydarzenia jest gmina Trzebnica, która dofinansowuje tę imprezę, dzięki czemu jest ona całkowicie bezpłatna dla startujących. W tegorocznej edycji wzięły udział między innymi psy rasy border collie, różne rodzaje owczarków, rasy akita, labradory, łajki, jak również kundelki oraz pieski, którymi opiekuje się Trzebnicki Klub Psa.

Opiekujemy się psami bezdomnymi. Tutaj też niektórzy zawodnicy mogli wziąć takiego psa z punktu przytrzymań i z nim tutaj biegną – mówi Paweł Orzechowski, sędzia główny Trzebnickich Zawodów Dogtrekkingu.

Trochę błota, trochę mokro, ale super. – Jaka to była trasa? – W sumie mniej więcej taka, jak w ubiegłych latach, czyli Raszów, Będkowo i przez wąwóz trzeba było wrócić – mówi Ania, uczestniczka VII Trzebnickich Zawodów Dogtrekkingu.

Na początku byliśmy bardzo stremowani, oczywiście nie było tego widać, bo to ukrywaliśmy, ale daliśmy radę. – Kogo tutaj mamy? – Mamy tutaj Szermana. To jest ważna informacja, ponieważ Szerman jest pieskiem schroniskowym, z łańcucha i tak świetnie daje radę w takich zawodach, że nikt nawet by nie powiedział, że ma za sobą takie przeżycia – mówi Ewa, uczestniczka VII Trzebnickich Zawodów Dogtrekkingu.

Trasa była bardzo ciekawa, zróżnicowane tereny. Bardzo przyjemnie, nie było gorąco, fajnie się biegło. – Skąd przyjechaliście? – Z Wiszni Małej – mówi Karolina, uczestniczka VII Trzebnickich Zawodów Dogtrekkingu.

Dla wszystkich uczestników były przewidziane pamiątkowe medale, a dla najlepszych specjalne wyróżnienia. Nagrody były przyznawane w trzech kategoriach: kobiet, mężczyzn i drużynowa.

Zobacz również

Często wystarczy jedynie przejść się po wrocławskich ulicach, aby w starych ścianach usłyszeć to metaforyczne echo dawnego Breslau. W Ossolineum przez najbliższe tygodnie będzie można jeszcze głębiej zanurzyć się w tym przedwojennym klimacie dzięki wystawie „Czas pochwycony”.

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy