„Włoszka w Algierze” wraca do Wrocławia

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Po kilkudziesięciu latach na deski wrocławskiej opery wraca |Włoszka w Algierze” Rossiniego. Tutaj będzie można zobaczyć tę operę w nowej, współczesnej odsłonie. A jest to dialog między kulturą europejską a arabską.


Pierwszy raz Włoszka w Algierze została wystawiona w Operze Wrocławskiej w 1986 roku. Później była wznawiana ta sama inscenizacja w 1996 roku. I tutaj właściwie gramy licząc lata opery wrocławskiej, czyli koło 80 lat, już niedługo, będzie to w ogóle druga inscenizacja tego tytułu. Więc w ogóle jesteśmy w tej chwili, będziemy drugim teatrem operowym w Polsce, w którym ten tytuł jest w ogóle grany – mówił Tomasz Janczak dyrektor Opery Wrocławskiej.

Włoszka w Algierze jest współczesną wersją komedii o czterech kochankach Mustafie, Lim Dorze, Elwirze i Izabeli. W rolę Izabeli wcielają się Joanna Slavikowa i Aleksandra Opała, która, odtwórcy tej opery, Gioacchino Rossinim pisze swój doktorat.

-Cała postać Gioacchino Rossiniego jest dla mnie bardzo ważna. Cała jego muzyka, którą stworzył, jest dla mnie bardzo ważna. Chciałabym obalić taką tezę, że to jest właśnie przez to, że to jest śmieszne i zabawne i że to jest łatwe, bo przez to, że to jest śmieszne i zabawne i szybkie jest tym bardziej trudne, bo inaczej jak tenor umiera w jednej pozycji i może sobie wyśpiewać wszystkie dźwięki nie ruszając się, a inaczej jak my opowiadamy historie biegając cały czas, zdejmując kostiumy, nakładając inne, wskakując, zaskakując, po prostu jesteśmy cały czas w ruchu, więc nasz oddech i nasze wszystkie tutaj zmysły, aparaty, wszystko działa szybciej – mówiła Aleksandra Opała, solistka, Izabela w spektaklu „Włoszka w Algierze”.

Opera Włoszka w Algierze powstała w 1831 roku i w Polsce po II wojnie światowej była wystawiana tylko sześć razy, w tym raz we Wrocławiu. Dla odgrywającego rolę Lindora Pawła Żaka to wyjątkowy spektakl.

– Wyjątkowy spektakl z kilku powodów. Po pierwsze na pewno dlatego, że debiutuję w tej roli. Po drugie dlatego, że to jest bardzo wymagająca rola. I po trzecie dlatego, że w pierwszej realizacji tej opery w gmachu tej instytucji śpiewał to mój wspaniały pedagog, pan profesor Krzysztof Bednarek. Będzie oczywiście na widowni. Mówi się, że scena potrafi oddać energię, że tak powiem z każdego przedstawienia na kolejne, więc gdzieś właśnie mam nadzieję odebrać tę energię, którą zostawił na scenie pan profesor i przekazać ją publiczności – mówił Paweł Żak, solista, Lidoro w spektaklu „Włoszka w Algierze”

Ważnym aspektem spektaklu jest scenografia i kostiumy.

– Rzecz nasza dzieje się współcześnie. Konfrontacja włoskiej grupy turystów i lokalnych mieszkańców, jak również lokalnego bonza. Ja oczywiście nic więcej nie będę teraz opowiadać, bo to trzeba przyjść i zobaczyć. To nie sztuka, żebym opowiedziała, co artysta chciał powiedzieć, ale oczekiwać na ocenę widza, na odbiór widza. Komedia wymaga dużo większego nakładu energii, myślenia, jakichś wolt, konfiguracji, niż sztuka śmiertelnie poważna – mówiła Maria Balcerek kostiumografka.

Premiera „Włoszki w Algierze” we wrocławskiej operze odbędzie się 18 i 19 maja.

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy