Wrocław w czerwonej strefie!

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Cała Polska w strefie czerwonej. Rząd wprowadza kolejne obostrzenia. Najpierw zamknięto baseny i siłownie, od jutra - od soboty - zamknięte będą sanatoria, restauracje i puby. Dzieci w starszych klasach przechodzą na naukę zdalną, a młodzież do 16. roku życia nie może samodzielnie, bez osoby dorosłej, wychodzić na ulicę. Obostrzenia są bardzo restrykcyjne, natomiast branża gastronomiczna we Wrocławiu mówi wprost - bez pomocy rządu nie poradzi sobie.

– Nie mam pojęcia jak sobie poradzę. Już podczas poprzedniego zamknięcia ledwo daliśmy radę więc teraz nic nie wiem. Same dowozy nas nie uratują, nie wiemy co powiedzieć ludziom. Jeżeli państwo nam nie pomoże – a pomaga wszystkim tylko nie nam – to sami sobie nie poradzimy – mówi Jacek Boniecki, Restauracja Wrocławska 

 

– My zatrudniamy 9 osób i w najbliższym czasie te osoby nie będą miały pracy i bardzo się martwimy o to, bo jesteśmy odpowiedzialni – dodaje    Agnieszka Skraburska, Stowarzyszenie Nasz Rynek .

– My przygotowywaliśmy się do tego, wiedzieliśmy, że tak może być dlatego bardzo się dziwimy, że rząd się nie przygotował. Nie nam rządzić, my potrzebujemy po prostu osłony – mówi Zbigniew Andrzej Dobek, Stowarzyszenie Nasz Rynek.

– Jesteśmy polskim biznesem, przynosimy zyski, płacimy podatki, koncesje. Jeśli nam nie pomogą – konkretnie –  nie podniesiemy się. Nikt nie mówi o konkretnej pomocy, to dopiero w planach, jak tak można zrobić?  Najpierw nas zamykają, a potem myślą jak nam pomóc – mówi  Jacek Boniecki, Restauracja Wrocławska .

– Nasi restauratorzy są odpowiedzialni. Od pierwszego dnia pandemii pomagali medykom, byli pierwsi. Ale nasz rządnie jest odpowiedzialnyAgata Gwadera -Urlep, radna miejska Wrocławia