Wrocławianie solidarni z Ukrainą. Każdy na swój sposób

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Karetka pełna specjalistycznych leków i środków medycznych pojedzie z Wrocławia do Lwowa. Z jednej strony są tu rzeczy najbardziej potrzebne jak opatrunki i leki, a z drugiej bardzo specjalistyczny sprzęt. Akcja to wynik współpracy środowiska medycznego.

Fundacja Lekarze Lekarzom podjęła inicjatywę zakupu pięciu karetek dla potrzebujących szpitali w Ukrainie. Ta jest pierwsza, pojedzie do szpitala św. Mikołaja we Lwowie. W ramach współpracy z Izbą Farmaceutyczną, wypełniliśmy ją potrzebnymi środkami medycznymi – mówi Paweł Wróblewski, członek zarządu Fundacji Lekarze Lekarzom.

Środki medyczne, które pojadą do Lwowa, będą rozdysponowane według potrzeb. Część leków trafi bezpośrednio na front. Ukraińcy zgłaszali zapotrzebowanie właśnie na te rzeczy. Na miejscu zostanie także zakupiona specjalnie dla nich karetka.

Staraliśmy się dobrać tak repertuar, żeby to były rzeczy, które przydadzą się w szpitalach lub ambulatoryjnie na froncie. Są to przede wszystkim kroplówki, wysokospecjalistyczne produkty do tamowania krwawień i opatrywania ran – podkreśla Marcin Repelewicz, prezes Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej we Wrocławiu.

Dostaliśmy pomoc z Niemiec. Przyszedł duży umówiony transport spod Hannoveru, wyszacowany na 15 tysięcy euro. W tym transporcie, oprócz wyrobów medycznych, były środki specjalnego przeznaczenia żywieniowego, ale również takie rzeczy jak butelki dla dzieci – dodaje dr hab. n. farm. Bożena Karolewicz, prezeska Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego.

Wartość takiego transportu to nawet kilkadziesiąt tysięcy euro, ale najważniejsze jest to, że środki medyczne i karetka pomogą ratować ludzkie życie. Sytuacja z dnia na dzień staje się coraz trudniejsza, bo Rosjanie brutalnie atakują obiekty cywilne. W ostrzale szpitala w Mariupolu ranne zostały kobiety w ciąży i dzieci.

Jest straszny ból, bo to jest nasz kraj. Tam jesteśmy urodzeni. Boli serce i dusza. Nikt tej wojny nie chce i nie chciał. Tylko jednej osobie się tego zachciało i to zrobiła. Umierają niewinne dzieci, które nic złego nikomu nie zrobiły, a już umierają za nic. Nie wiem, jak można robić takie rzeczy – mówi Maria, Ukrainka, która od 5 lat mieszka we Wrocławiu.

Wrocławianie codziennie pokazują solidarność z Ukraińcami. Jedni poświęcają swój czas i pomagają jako wolontariusze, inni organizują czas wolny dla uchodźców. Środowisko muzyczne postanowiło okazać swoje wsparcie, śpiewając na rynku hymn Ukrainy i Polski.

Chóry uczelni wrocławskich, chóry szkół muzycznych, chóry parafialne, chóry innych instytucji muzycznych w tym NFM i Opery. Chcieliśmy w ten sposób wyrazić swój ogromny szacunek dla narodu ukraińskiego, swoją solidarność, ale też sprzeciw wobec tego, co się dzieje. Usłyszeliśmy „Modlitwę o pokój” Norberta Blacha z najbardziej aktualnym tekstem, jaki teraz można sobie wyobrazić. Usłyszeliśmy hymn Ukrainy i Polski – mówi prof. dr hab. Jolanta Szybalska-Matczak, Akademia Muzyczna im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu.

Trzymajcie się, nie dajcie się, jesteśmy z Wami!

Nie dajcie sobie zabrać marzeń – mówią uczestniczki wspólnego śpiewania.

Walczymy i wywalczymy to. Mi się wydaje, że jak to się wszystko skończy, to musi być jakiś niewiadomo jak duży medal dla Polski, że ona tak wspiera Ukrainę i dla Ukrainy, że wywalczyła tę wolność. To jest trudny czas, my wszyscy walczymy. Polska o to, żeby była wolność na Ukrainie, a Ukraina walczy o wolność w swoim kraju dla całej Europy – mówi Maria, Ukrainka, która od 5 lat mieszka we Wrocławiu.