Wrocławscy przedsiębiorcy otwierają lokale?

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Obostrzenia wynikające z pandemii koronawirusa bardzo mocno odczuła branża gastronomiczna. Przedłużające się zamknięcie lokali spowodowało, że wiele z nich stanęło na granicy bankructwa. Z tego powodu wrocławscy przedsiębiorcy postanowili, wbrew obostrzeniom, otworzyć swoje lokale i wspomóc tych, którzy z tego powodu poniosą prawne konsekwencje.

Zastanawialiśmy się, co można zrobić, żeby pomóc przedsiębiorcom, którzy już i tak wtedy byli w złej sytuacji. W związku z tym, że wiedzieliśmy, że aktualne rozporządzenia zakazujące prowadzenia działalności są niezgodne z Konstytucją, postanowiliśmy, że taką akcję, aby się otwierali, będziemy promować wśród przedsiębiorców. Wspomagać ich prawnie i merytorycznie, i osobowo podczas kontroli sanepidu i policji – mówi Daria Koligot ze Stowarzyszenia WIR. 

Kongres zebrał fundusze na pomoc prawną dla firm, które zdecydują się otworzyć i załamać te bezprawne zakazy prowadzenia działalności i będą mieć z tego tytułu jakieś problemy prawne – mówi Dariusz Szumiło z Kongresu Polskiego Biznesu. 

We Wrocławiu jako pierwszy swój klub otworzył – Leszek Kuczyński, który ma nadzieję, że w jego ślady pójdą kolejni wrocławscy przedsiębiorcy. W tej trudnej sytuacji mogą oni liczyć na wsparcie Kongresu Polskiego Biznesu. 

Zadłużenia, które miałem dalej mnie zobowiązują. Nie mogę powiedzieć, że po pierwszym tygodniu od otwarcia, stanąłem na nogach. Życie kosztuje, my nie jesteśmy niedźwiedziami, żeby nas hibernować, ponosimy jakieś koszty. Nawet zminimalizowane, ale ponosimy – mówi Leszek Kuczyński, wrocławski przedsiębiorca.  

Prowadzę dwa lokale gastronomiczne, które są  od pół roku zamknięte. Spadek obrotów wynosi 96% w skali roku. Przede wszystkim liczymy na sprawiedliwość. To już nawet nie chodzi o kasę. To chodzi o to, żeby żyć w kraju prawa. Po coś ta Konstytucja jest, po coś te prawa są – mówi Michał Litwiniec, lokalny przedsiębiorca.  

Incjatywa lokalnych przedsiębiorców wspierana jest przez prawników, którzy podkreślają, że większość obostrzeń jest bezprawna. 

Przedsiębiorcom, którym są postawione zarzuty wprowadzania zagrożenia epidemicznego, jeżeli zostanie udowodnione to przed sądem – ten zarzut jest kompletnie absurdalny – grozi im kara pozbawienia wolności powyżej pół roku. Moim zdaniem nie łamią prawa. Zdaniem urzędników łamią prawo i ci urzędnicy mają instrumenty, żeby uprzykrzyć taki bunt. Problem polega na tym, że w przypadku stwierdzenia nieważności takiej decyzji nie tylko skarb państwa ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą, ale także urzędnikom grozi odpowiedzialność osobista, jeżeli sąd uzna, że doszło do naruszenia prawa przy wykonywaniu funkcji publicznych – mówi Paweł Nogal, radca prawny. 

To, czy wrocławscy przedsiębiorcy zdecydują się otworzyć swoje biznesy okaże się w najbliższej przyszłości. Pewne jest to, że pandemiczne obostrzenia coraz bardziej dają się we znaki.

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy