Zagrożona aleja dębów

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Zielone torowisko wśród stuletnich dębów na Biskupinie. Właśnie to przedsięwzięcie zwróciło uwagę mieszkańców tej okolicy. Czy taka inwestycja tuż obok ostatniej tak dużej alei dębowej w mieście to dobry pomysł?

Tak, znakomity pomysł. Absolutnie nie zagraża dębom. Torowisko jest w jednym miejscu i obok rosną dęby. Trzeba pamiętać, że w tej chwili było tak, że obok tych dębów był tłuczeń, a teraz będzie trawa i humus czyli ziemia – mówi Tomasz Sikora, rzecznik MPK.

Zarząd Zieleni Miejskiej również uważa, że to dobre rozwiązanie. Mieszkańcy twierdzą jednak, że ta inwestycja nie jest zgodna z przepisami. 

Zaniepokoił nas – z Pawłem Kisielem, który jest zoologiem i również mieszka na Biskupinie – sposób zabezpieczenia drzew. Ponieważ jest to moja praca, mogłam się temu przyjrzeć bardziej zawodowo. Przeszliśmy się i niestety, drzewa okazały się zabezpieczone połowicznie – zauważa Ewa Domańska, architektka krajobrazu i administratorka grupy „Zieleń Wrocławska”.

Sprzęt pracujący przy remoncie zostawiał pod drzewami ciężkie podkłady, ubijając tym samym ziemię wokół nich.

W trakcie rozmów z budowlańcami ustaliliśmy, że w ogóle nie mają żadnego planu na to, żeby zabezpieczyć jakoś te drzewa bardziej. W ogóle nie widzieli, o czym my mówimy, czyli nie zostali przeszkoleni, ani nikt im nic nie wytłumaczył – dodaje Domańska. 

Grupa aktywistów, podczas pobytu na placu budowy, powstrzymała zniszczenie jednego z drzew. Mieszkańcy Biskupina są do nich mocno przywiązani, stąd też decyzja o interwencji. Po nagłośnieniu spraw na jednym z portali społecznościowych, rzecznik spotkał się z mieszkańcami zapewnił, że pracownicy będą działać zgodnie z Kartami Ochrony Drzew. Zawisły one drzewach, choć nie wszystkie w odpowiednich miejscach. Zdaniem ekspertów są pewne nieścisłości.

Tam są pewne zaniedbania, wynikające z tego, że na pewno w obrębie zasięgu systemu korzeniowego tych dużych, potężnych drzew nie powinny być gromadzone materiały. Chodzi tu przede wszystkim, że te stare torowiska są gromadzone piętrowo – stwierdza prof. Przemysław Bąbelewski z Uniwersytety Przyrodniczego we Wrocławiu. 

Oprócz tego zauważyć można odsłonięte systemy korzeniowe. Fachowcy podkreślają jednak, że zielone torowisko to dobry pomysł, jeżeli jego budowa prowadzona jest zgodnie z procedurami ochrony roślin.

Sprawa zielonego torowiska dzięki interwencji mieszkańców jest więc cały czas w toku. To, czy ostateczne rozwiązanie będzie korzystne zarówno dla pasażerów, MPK i samych drzew okaże się po zakończeniu inwestycji, które planowane jest na wrzesień tego roku.