Zajezdnia strajkuje to narodziny Solidarności

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
- Jazda na miasto! - Nie dzisiaj Pani kierownik. Dzisiaj mamy ważniejszą robotę. Tak rozpoczął się strajk Solidarności w Zajezdni nr 7 przy ulicy Grabiszyńskiej. W ramach obchodów 40-lecia Solidarności przygotowano specjalną wystawę „Zajezdnia strajkuje”, która zaskoczy nie tylko treścią, ale przede wszystkim formą.

Wystawa to metafora autobusu, potocznie zwanego ogórkiem, który był świadkiem wydarzeń z sierpnia 1980 roku. We Wrocławiu strajk rozpoczął się właśnie w zajezdni MPK.

To jest wystawa o tych kilku sierpniowych dniach osiemdziesiątego roku. Mówimy wystawa, ale okaże się, że to nie jest do końca wystawa. Nie możemy jakby znaleźć słowa na to coś: słuchowisko, spektakl, spektakl audiowizualny. Zobaczymy, sami państwo ocenią. W każdym razie bardzo dobrze opowiedziana historia – mówi Marek Mutor, dyrektor Centum Historii Zajezdnia we Wrocławiu.

Ja myślę, że nie byłoby dzisiejszej Solidarności, gdyby nie ówczesne wrocławskie MPK. I w drugą stronę. Nie byłoby dzisiaj wrocławskiego MPK, gdyby nie ówczesna Solidarność. Gdyby nie tych dwustu odważnych ludzi, którzy ryzykowali bardzo dużo. Dziś może do końca tego nie czujemy, ale ryzykowali bardzo dużo. W tą 40-stą rocznicę chcemy oddać im hołd. Każdy z tych, którzy w tym strajku uczestniczył, otrzyma od nas taką limitowaną wersję autobusu”ogórek”  – dodaje Krzysztof Balawejder, prezes MPK Wrocław.

W tworzeniu wystawy udział wzięli polscy aktorzy. To właśnie ich głosy usłyszymy podczas poznawania historii wrocławskiego strajku. 

– Myślę, że wszyscy jesteśmy mega przeładowani tekstami i wystawami, które musimy czytać, żeby się skupić, żeby nie przegapić, żeby to Nam weszło do głowy. My zdejmujemy z Państwa ten ciężar. Nic nie trzeba czytać, można się totalnie wyluzować. Was prowadzi głos. Mamy i jazz i elektro, i rocka – zaznacza Krzysztof Noworyta, autor koncepcji artystycznej wystawy.

Przygotowanie wystawy nie należało do najprostszych, bowiem informacji na temat wrocławskiego strajku nie ma za dużo. Powołano jednak specjalny zespół badawczy, który ustalił między innymi listę uczestników tych wydarzeń.

Ta wystawa jest w jakimś sensie obrazem przede wszystkim tych emocji strajkujących. Chcieliśmy pokazać, co Ci młodzi chłopcy i dziewczyny, bo też było kilka kobiet na strajku, czuli, wchodząc do zajezdni. Co się działo w ich sercach, w ich pamięci, w ich duszach – mówi dr Andrzej Jerie, zastępca dyrektora ds. programowych oraz autor wystawy.

Solidarność odegrała kluczową rolę w walce z komunizmem w Polsce. Chociaż od tamtych wydarzeń minęło 40-lat idea bycia solidarnym wciąż jest żywa.

Myśleliśmy, co przy tej okazji okazać solidarność konkretnie. Przychód z biletów, które będziemy sprzedawać na tę wystawę, przeznaczymy na projekt lub projekty adresowane, żeby wzmacniać społeczeństwo obywatelskie na Białorusi. Chcemy w ten sposób okazać jakąś konkretną pomoc – wyjaśnia Marek Mutor, dyrektor Centum Historii Zajezdnia we Wrocławiu.

Wystawa Zajezdnia strajkuje będzie dostępna przez minimum pół roku.