Zawiadomienie do Prokuratury na przewodniczącego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Spór trwa

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
To jawne, ewidentne łamanie prawa, to skandal - tak przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej oceniają decyzję przewodniczącego Sejmiku Dolnośląskiego Andrzeja Jarocha o zwołaniu nadzwyczajnej sesji Sejmiku 1 lutego, a więc dwa tygodnie po ustawowym terminie. Zgodnie z prawem przewodniczący ma 7 dni na zwołanie sesji, więc czas mija w poniedziałek 15 stycznia. Dlatego politycy zdecydowali o złożeniu w tej sprawie wniosku do Prokuratury.

Przewodniczący sejmiku naszym zdaniem powinien podać się do dymisji, a przede wszystkim jeżeli się nie poda do dymisji, no to myśmy złożyli wniosek o odwołanie przewodniczącego sejmiku dolnośląskiego. Obowiązuje prawo w Polsce, że przewodniczący ma obowiązek zwołania sesji do siedmiu dni od złożenia tego wniosku. Przewodniczący Jaroch tego nie zrobił. Dzisiaj mija ten siódmy dzień. Dzisiaj powinna być, no najpóźniej dzisiaj powinna odbyć się sesja Sejmiku Dolnośląskiego – mówi Michał Jaros, poseł na Sejm RP, przewodniczący dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej.

18 radnych Sejmiku Województwa Dolnośląskiego 8 stycznia złożyło wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji sejmiku, na której miało odbyć się głosowanie o odwołanie radnych PiSu z prezydium Sejmiku, a więc przewodniczącego Andrzeja Jarocha i wiceprzewodniczącego Andrzeja Kredkowskiego.

Ze zdziwieniem przyjęliśmy fakt, że 11 stycznia otrzymaliśmy zaproszenie na sesję, która ma odbyć się 1 lutego, a więc 2,5 tygodnia po tym terminie. Jeszcze tego samego dnia, jako reprezentant radnych, 18 radnych w sejmiku złożyłem wniosek do pana przewodniczącego o to, aby wyłączył siebie oraz wiceprzewodniczącego Kredkowskiego z rozstrzygania tego wniosku ze względu na to, że nie można uczestniczyć w rozstrzyganiu wniosku de facto we własnej sprawie. Pan przewodniczący do dzisiaj nie odpowiedział na to pismo. Uzasadnienie, które mi przysłał o zwołaniu sesji 1 lutego, to uzasadnienie kuriozalne mówiące o tym, że radni od 12 stycznia  przebywają na feriach – mówi Marek Łapiński, radny Koalicji Obywatelskiej.

11 stycznia 2024 r. grupa radnych złożyła wniosek do wojewody dolnośląskiego, aby w trybie nadzoru zbadał tę sprawę. 

 –  I w tym samym dniu wydział nadzoru ode mnie zwrócił się do przewodniczącego Sejmiku Województwa o niezwłoczne wyjaśnienie zaplanowania sesji dopiero na 1 lutego. Pomimo jednoznacznej treści przepisu ustawy. Zwracamy uwagę, że treść tej ustawy jest jednoznaczna – 7 dni. Do chwili obecnej natomiast nie otrzymaliśmy stanowiska przewodniczącego sejmiku. Czekamy na jego wyjaśnienia – mówi Maciej Awiżeń, wojewoda dolnośląski. 

Radni  zdecydowali się skierować sprawę do prokuratury. 

Podejrzenie popełnienia przestępstwa z artykułu 231 Kodeksu Karnego zawarliśmy w naszym wniosku do prokuratury i to nie tylko z paragrafu pierwszego artykułu 231, a więc z tego przepisu mówiącego o niedopełnieniu obowiązków, ale także być może z paragrafu drugiego, a więc niedopełnieniu obowiązków wynikającego z własnych korzyści osobistych. W tym przypadku pan przewodniczący przez 2,5 tygodnia jeszcze tym przewodniczącym jest, a więc rozstrzygnął kwestię we własnej sprawie – mówi Marek Łapiński, radny Koalicji Obywatelskiej.

Jakie dalej będą decyzje? 

Nie mamy takich możliwości, aby ukarać w jakiś sposób samorząd. Tak prawdę powiedziawszy w ręku wojewoda ma tylko opcji atomową. W przypadku uporczywego łamania prawa to jest wniosek o odwołanie całego samorządu, całego sejmiku. Natomiast to nie jest jeszcze powód, aby używać aż takich opcji. Mam nadzieję natomiast, że upomnienie, z 11 stycznia jest od razu przekazane do sekretariatu pana przewodniczącego i jednak da jakiś efekt i pan przewodniczący w trybie natychmiastowym zwoła tę sesję, która przecież dotyczy jego, więc to bardzo dziwne działanie – mówi Maciej Awiżeń, wojewoda dolnośląski. 

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy