15 lat Onkoigrzysk na wrocławskim AWF-ie

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Dzieci, które pokonały chorobę nowotworową często po długiej przerwie wracają do aktywności fizycznej. 15 lat temu na wrocławskim AWF-ie narodził się pomysł, żeby te dzieci miały swoje własne święto. Tak powstały Onkoigrzyska.
  • Zaczęło się od wspólnego pomysłu z prof. Alicją Chybicką, żeby wyciągnąć z łóżek dzieci, które leczą się onkologicznie, żeby je zaktywizować. To jest dla nich bardzo ważne. Zarówno ze względów medycznych, bo to wspomaga siłę organizmu, ale także dla rozwoju tych dzieci. Ruch jest największym bodźcem rozwoju, a tym dzieciom tego brakuje – mówi prof. Marek Woźniewski, inicjator Onkoigrzysk, AWF Wrocław.
  • Od 15 lat prof. Woźniewski z prof. Chybicką pokazują, że każdy może się ruszać. Potrzebne jest tylko na bieżąco monitorowanie tej aktywności, żeby to było zdrowe. Chylę czoła przed pomysłodawcami i wspieram to całym sercem.  Namawiam dziś każdego do aktywności fizycznej, oczywiście na miarę swoich możliwości i z dobrym monitoringiem – dodaje prof. Andrzej Rokita, rektor Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu.

Było wprowadzenie flagi olimpijskiej na stadion, wciągnięcie flagi na maszt, a także prawdziwa olimpijska przysięga, czyli wszystkie elementy, które od lat tworzą olimpijską tradycję. 

  • Tutaj panuje wielki duch sportu, przyjaźni i robienia czegoś wspaniałego wspólnie – dodaje Renata Mauer-Różańska, dwukrotna złota medalistki IO z Atlanty i Sydney.
  • Mamy dyscypliny olimpijskie – biegi, skoki, rzuty, badminton, piłka nożna i tenis stołowy  – mówi prof. Marek Woźniewski, inicjator Onkoigrzysk, AWF Wrocław.

Coś, czego na pewno nie można odebrać uczestnikom, to ogromna determinacja. 

  • Dla mnie oni wszyscy są zwycięzcami. Powiada się „wyżej, dalej, szybciej” to hasło igrzysk olimpijskich, a ja bym do tego dodał róbmy to razem! Róbmy to niezależnie od przekonań, narodowości, wiary i stanu zdrowia, byle razem – dodaje prof. Andrzej Rokita, rektor Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu.
  • Dzisiaj ci ludzie są wielcy, wielcy są wszyscy ci, którzy chcą pomóc dzieciom. Jak widzę radość na twarzach tych dzieci, to serce rośnie – dodaje Renata Mauer-Różańska, dwukrotna złota medalistki IO z Atlanty i Sydney.
  • Są to dzieci, które tak naprawdę mają drugie życie. To jest bardzo ważne. Oczywiście ogromnie istotne są radioterapia, chemioterapia, chirurgia, ale takie imprezy jak ta, kiedy dziecko ciężko chore rusza się na łóżku, z myślą o tym, że wystartuje w Onkoigrzyskach, są bezcenne – dodaje prof. Alicja Chybicka, senatorka RP, była kierowniczka Przylądka Nadziei we Wrocławiu.
  • Zaczęliśmy od grona dzieci z Dolnego Śląska, potem doszły do nas dzieci ze Szpitala w Pradze – mówi prof. Marek Woźniewski, inicjator Onkoigrzysk, AWF Wrocław.
  • Przez te 15 lat wystartowało mnóstwo dzieci z Polski, Czech, w przyszłym roku pewnie także będzie grupa z Ukrainy – dodaje prof. Alicja Chybicka, senatorka RP, kierowniczka  Przylądka Nadziei we Wrocławiu.
  • To jest naprawdę ewenement, bo najmłodsi mają po 5 lat, a najstarsi nawet 18, więc to prawie zderzenie dwóch pokoleń. To, że one tu dziś są, to dla nich ogromne uznanie – podsumowuje prof. Marek Woźniewski, inicjator Onkoigrzysk, AWF Wrocław.

Najnowsze wiadomości

Najnowsze programy