Biegać każdy może nawet po pięćdziesiątce

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Uniwersytet Medyczny wraz z Akademią Wychowania Fizycznego we Wrocławiu postanowili zbadać wpływ ogromnego wysiłku fizycznego, jakim jest przebiegnięcie maratonu, na organizm powyżej 50. roku życia. Grupa badawcza liczyła ponad 30 osób, a wyniki zaskoczyły wszystkich.

Andrzej Cymanek biega od 30 lat. Zaczął ponieważ chciał schudnąć. Udział w badaniach potraktował jako wyjątkową okazję do kompleksowego przebadania się przed i po przebiegnięciu maratonu, czyli 42 km i 195 metrów.

– To było wtedy niespotykane, jak biegałem po osiedlu to krzyczeli „gdzie ty gruba świnio biegniesz i tak nie schudniesz”, ale wtedy powiedziałem sobie, że udowodnię im, że się uda i schudłem. Tak się zaczęła moja pasja, na początku cieszyłem się, że przebiegłem 500 m i 1 km, a później maratony, ultramaratony i Iron Mana. To były takie badania, które nie jeden maratończyk chciałby mieć zrobione przed startem – mówi Andrzej Cymanek, maratończyk.

Naukowcy z obu uczelni zwrócili uwagę na fizjologię biegu maratońskiego u osób 50+. Uniwersytet Medyczny skupiał się przede wszystkim na funkcjonowaniu układu krążenia i oddechowego. 

– Młodzi ludzie przede wszystkim szybciej się regenerują. Maraton to zwykle 3, 4 a nawet więcej godzin ultratrudnego wysiłku. Ja jestem kardiologiem i z mojego punktu widzenia to ogromny wysiłek. Często długo się zastanawiamy, czy możemy zarekomendować bieganie młodym, zdrowym ludziom, a co dopiero starszym – dodaje prof. Piotr Ponikowski, rektor UM we Wrocławiu.

Po stronie Akademii Wychowania Fizycznego była logistyka całych badań – pozyskanie grupy badawczej, która przejdzie cały cykl badawczy, a także współpraca z Młodzieżowym Centrum Sportu, które organizuje maraton we Wrocławiu.

– Po pierwsze mamy niesamowitego prof. Chmurę, który biega maratony, sam monitoruje swoje wyniki i jest fizjologiem.  Po drugie Uniwersytet Medyczny to świetny partner do takich badań. Dlatego dziś możemy mówić o bezpiecznym bieganiu osób po 50. roku życia – dodaje prof. Andrzej Rokita, rektor AWF-u we Wrocławiu.

– Badania były podzielone na cztery części. Przed maratonem i po maratonie. Badana była wydolność tlenowa i serca podczas wysiłku oraz specjalistyczne jeśli chodzi o przepływy i zastawki – dodaje Andrzej Cymanek, maratończyk.

Takie badania były wcześniej prowadzone w Berlinie i w Bostonie, czyli kolebkach maratonu. Jednak we Wrocławiu ich unikatowość polegała na badaniu sztywności mięśni, a w konsekwencji pojawiania się skurczy.

 – Dotychczasowa praktyka mówi zupełnie coś innego. Natomiast my badaliśmy grupę 50+ i te zmiany zachodzące w starzejącym się organizmie mają znaczący wpływy na ekstremalne wysiłki fizyczne – dodaje prof. Jan Chmura, fizjolog.

Wyniki pokazały jednak zupełnie coś innego. Bowiem przy odpowiednim przygotowaniu i intensywności samego biegu można uniknąć zjawiska sztywności mięśni.  

– Na poziomie naszej grupy wiekowej można uprawić sport, nawet tak obciążający jak maraton. Bez zachodzących zmian w organizmie.  Warunek jest fundamentalny – wysiłek musi być monitorowany zwłaszcza pod względem kardiologicznym, metabolicznym i kory mózgowej – podsumowuje prof. Jan Chmura, fizjolog.

W badaniach wzięli udział sami mężczyźni, a to dlatego, że kobiety w tym wieku mają często zaburzenia hormonalne związane z menopauzą. A to ma ogromne znaczenie.

Zobacz również

W polskim społeczeństwie nadal dość mocno żyje tradycja „zastaw się, a postaw się”. Szczególnie po rodzinnych imprezach lub świętach, jedzenia na stole jest po prostu za dużo. Aby ograniczyć marnowanie żywności i nauczyć dzielenia się tym co mamy, we Wrocławiu i innych miastach Polski powstają tak zwane lodówki społeczne.

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy