Kolej Dużych Prędkości: mieszkańcy gminy Czernica protestują

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Mieszkańcy gminy Czernica po raz kolejny wyszli na ulicę po to, aby protestować przeciwko powstaniu Kolei Dużych Prędkości, która miałaby przebiegać przez gminę Czernica. Tym razem chodzi o wariant nr 51 i 53. Bo gdyby doszło do tego, że zostałby wybrany któryś z tych wariantów, to oznaczałoby dla mieszkańców wyburzenie domów, zniszczenie zielonych terenów, a jednym z największych problemów byłby ciągły hałas niosący się przez całą gminę.

Na ulicy, na której kupiłam dom, w zasadzie przy ulicy, ma powstać nitka szybkiej kolei, na którą my się nie zgadzamy. Ponieważ będzie to ingerowało w nasze domostwa, w rośliny, las. – Gdzie się znajduje Pani dom? – Wojnowice, ulica Przylesie. Jesteśmy jedną z ulic, która w zasadzie ma najwięcej do stracenia w tej inwestycji.

Protestuję, bo mieszkam bardzo blisko tej linii, która będzie przebiegać około 700 m od nas i dlatego protestuję. Bo to będzie przechodziło przez las i będzie zajmowało połowę lasu, tam jeszcze oprócz tego jest stadnina koni. – Gdzie to jest, w którym to miejscu? – Chrząstawa Mała.

Chciałabym walczyć o dobro dla siebie, dla wszystkich mieszkańców i też o przyszłość mojej córki, która tak naprawdę będzie miała tę linię pod domem. Jestem mieszkanką Chrząstawy Małej, przez której lasy tak naprawdę będzie przechodziła ta linia.

Temat do nas wrócił po 10 latach. Dokładnie w 2011 roku walczyliśmy o to, aby przesunąć tory od zabudowań, tak jak dzieje się to w tej chwili. Niezrozumiałym dla mnie jest fakt, że mamy w tej chwili w mapach gminnych wrysowany korytarz dla Kolei Dużych Prędkości, a obecnie wykonywane są nowe przebiegi, które burzą nasz ład. Nie tylko ład komunikacyjny, nie tylko to, że niszczą zieleń, niszczą przyrodę, faunę, florę, ale burzą też domy mieszkańców – mówi Katarzyna Moroz-Falejczyk, mieszkanka Wojnowic, radna gminy Czernica.

W obszarze Natura 2000 z Siechnic do gminy Czernica, będzie wchodziła 10 km estakada, czyli będą niszczone obszary chronione w dużo większym stopniu niż zakładaliśmy, początkowo dowiadując się o tej inwestycji. Między innymi dlatego tutaj jestem, bo czuję się w związku z tym oszukana – mówi Agata Brzezińska, mieszkanka gminy Czernica, Specjalistka Prawa Ochrony Środowiska

Są trzy warianty tego, w jaki sposób Kolej Dużych Prędkości miałaby przebiegać przez gminę Czernica – 51, 52 i 53. Dla mieszkańców najlepszym jest wariant 52.

Z tego co się orientowałem, to najbardziej odpowiedni jest wariant 52, bo stosunkowo mniej będzie wyburzanych budynków. Z tego, co słyszałem, to wariant 51 przewiduje więcej wyburzanych budynków, a wariant 52 najmniej.

Jeśli chodzi o te trzy warianty, które są brane pod uwagę u nas, czyli 51, 52 i 53, to 52 ma najmniejszą ingerencję, jeśli chodzi o domostwa, o las, o całą infrastrukturę, o zniszczenia.

Nam najbardziej pasuje wariant 52, czyli w całości omijający naszą gminę. Ten odcinek tego przecięcia jest krótszy, ponieważ wynosi on 3 km, co też oczywiście jest dużym zniszczeniem. Natomiast tutaj w okolicy Wrocławia w wariancie 51 i 53 mówimy o 10 km zniszczeń – mówi Agata Brzezińska.

Na proteście wyjątkowo pojawił się także wójt gminy Czernica.

Stanowisko gminy w tej spawie jest jednoznaczne. Już od dłuższego czasu chcemy zrobić wszystko, żeby Kolej Dużych Prędkości nie dzieliła naszej gminy, żeby szła poza jej granicami. Jest możliwy taki przebieg. Ten przebieg jest nr 52 i za tym optujemy – mówi Włodzimierz Chlebosz, wójt Gminy Czernica.

Mieszkańcy Czernicy wyszli po raz kolejny na ulice. Nie mogą zgodzić się na to, by za ich plecami urzędnicy decydowali o ich życiu. 

To co się dzieje dookoła dla mnie jest bardzo istotne. Stąd też tutaj się spotkaliśmy, żeby przespacerować, opowiedzieć pozostałym mieszkańcom gminy o tym, co tutaj się dzieje, jakie są plany.

Niektórzy w ogóle w tym miejscu dopiero zaczynają budowę domów i nawet nie mają takiej świadomości, jaka czeka ich przyszłość. Tak że bardzo chcemy obudzić mieszkańców naszej gminy, żeby po prostu byli aktywni. Tak samo jak inne gminy coś robią, my też musimy zacząć coś robić.

Gro ludzi nawet nie wie, że takie plany są czynione w tej chwili przez Centralny Port Komunikacyjny, to jest taka spółka celowa. Także jeśli czegoś nie zrobimy w tym momencie to za 4 lata możemy się obudzić, że tutaj wjadą buldożery i zaczną burzyć naszą gminę – mówi Katarzyna Moroz-Falejczyk.

Decyzja ma zapaść w trzecim kwartale bieżącego roku.

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy