Król jest jeden – pączek. W Tłusty Czwartek nie liczymy kalorii

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Są w życiu takie momenty, kiedy wielkość nie ma znaczenia. Może być mały, ale musi spełniać konkretne warunki - musi być dobry, słodki i mieć bogate wnętrze. Tłusty Czwartek - to do czegoś zobowiązuje, trzeba pamiętać o jednym - pączek, król, jest jeden.

Dziś do pączków nikogo nie trzeba namawiać. 

  • Ja to trzy, nie więcej, ale mój tata to powiedział, żebym mu 10 kupiła, bo on w Tłusty Czwartek jak najwięcej – mówi Maria z Nadodrza. 

Takie małe lukrowane cudo liczy od 300 do 500 kalorii.  Ale co z tego? Trzeba jeść. 

Nie wolno słodyczy, ale w ten dzień trzeba. I to u naszych cukierników od lat. To ile pani zje? Jednego. Mało. Ale rodzinie wmuszę więcej – mówi Beata z Wrocławia. 

Inni zasłaniają się tym, że bez zjedzenia tego dnia pączka ominie nas szczęście. 

  • Tradycja czwartkowa trzeba zjeść pączka, co najmniej jednego. To ile pani zje? Jednego – mówi Halina z Wrocławia. 

Cukiernikom w tym roku data święta nie sprzyja. Tłusty Czwartek przypada w ferie, więc kolejki po pączki są mniejsze. Ale i tak sprzedają ich tysiące. 

No dziś wyszło ok. 8,5 tysiąca i to nieco zaniżona ilość. Wzięliśmy pod uwagę inflację i nieco uszczuplone portfele klientów oraz fakt, że są ferie – mówi Krzysztof Krajewski, Cukiernia „Złoto Nadodrza” przy ul. Henryka Pobożnego we Wrocławiu. 

Ale i tak pracę przy pączkach wszyscy zaczęli poprzedniego dnia po południu. 

Nie jest tak lekko, nie, ale przyzwyczajenie…Od kiedy pan tak ciężko pracuje? ód 1966 roku. Niemożliwe! Możliwe – mówi Bogusław Kozioł, cukiernik.

W tradycyjnych cukierniach obowiązują stare, sprawdzone receptury.  I najważniejsze – ręczna robota. 

Teraz rysujemy, wrzucamy na stół i będziemy robić kęsy gotowe do wyrastania. Ile potem muszą rosnąć? 20-30 minut – mówi Grzegorz Zeizner , Cukiernia „Złoto Nadodrza” 

Teraz czas na smażenie …

190-200 stopni. Od kiedy pan tak stoi i smaży? Od godziny 22. Na oczy pan już ledwo widzi? Za bardzo nie – mówi Grzegorz Kędzia, Cukiernia „Złoto Nadodrza”.

Teraz nadzienie – różane, z marmolady, czekolady, advokata lub śliwkowe, tradycyjne wrocławsko-lwowskie. A cena? Tylko nieznacznie wyższa, choć np. gaz podrożał sześciokrotnie. Ale drożeje wszystko. 

Oprócz tego niesamowicie wzrosły ceny surowców. Praktycznie każda faktura, dostawa, towar jest wyższa. Za każdym razem dostajemy informacje z hurtowni o wyższych cenach surowców – mówi  Krzysztof Krajewski, Cukiernia „Złoto Nadodrza” przy ul. Henryka Pobożnego we Wrocławiu. 

Nie chcemy za bardzo podnosić ceny, nie chcemy za bardzo odstraszać klientów. Te pączki powinny kosztować 8-9 zł, ale wątpię, żeby ktokolwiek za tę cenę chciał kupić pączka – mówi Paweł Wojczyński, Cukiernia „Łomżanka” we Wrocławiu. 

Dziś pączki były od 4,50 i za tyle można sobie pozwolić na dwa, trzy, no może pięć….

Zobacz również

Już po raz 30. w Złotoryi odbyły się międzynarodowe otwarte mistrzostwa Polski w płukaniu złota. Zawody, które odbywają się zawsze w ostatnie weekendy maja przyciągają nie tylko płukaczy z całej europy, ale również turystów. 

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy