Barokowe organy Englera, które doszczętnie spłonęły w czerwcu 1976 r, zostały odbudowane. Pracował przy tym 200 osobowy zespół najlepszych specjalistów z Polski i z zagranicy. Prace rozpoczęły się w marcu 2018 roku i trwały prawie 4 lata. Warto zaznaczyć, że jest to największa odbudowa na świecie po II wojnie światowej.
- W procesie odbudowy sięgaliśmy po najwyższej klasy specjalistów z Polski i z zagranicy. Pracował przy tym 200 osobowy zespół fachowców i ekspertów w różnych obszarach, z różnych dziedzin. Z tych organów jesteśmy absolutnie dumni - mówi Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia.
XVIII-wieczny instrument, który spłonął 45 lat temu na skutek pożaru w kościele garnizonowym we Wrocławiu, i który sukcesywnie został odnowiony, dawniej był nazywany głosem Śląska. Cały proces odbudowy był podzielony na kilka etapów. Jakiś czas temu byliśmy w pracowni, gdzie pokazywaliśmy, jak przybiegają prace oraz przedstawialiśmy, jak prezentują się jego odnowione elementy pod samym sklepieniem Bazyliki Św. Elżbiety.
- To było 17 listopada 2011 roku, kiedy ówczesny prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz podszedł do ambonki i powiedział, że dzisiaj imieniny św. Elżbiety, a na imieniny przychodzi się z prezentem oraz właśnie obiecał, że tym prezentem będą odbudowane organy. To jest wydarzenie, które przywraca Wrocławiowi właśnie ten głos Śląska - mówi ks. abp. gen. bryg. dr Józef Guzdek, administrator apostolski Ordynariatu Polowego.
- Mamy okazję cieszyć się z tego, że udało się odbudować te organy w ciągu 3 lat i 7 miesięcy. Przypomnę, że Engler, który jako pierwszy, budował te organy w latach 1750-1761, budował 11 lat. Także mam ogromną satysfakcję, że dzisiaj głos Dolnego Śląska ponownie zabrzmi - mówi Włodzimierz Patalas, sekretarz miasta Wrocław.
Odnowione organy Englera sprawiają niesamowite wrażenie. Mają prawie 17 m wysokości i 10 m szerokości. Wszystkie elementy są wykonane z drewna i były odtwarzane zgodnie z dawną technologią. Wykorzystano do tego ponad 2 kg złota.
- 350 metrów kwadratowych snycerki pozłoconych 24 karatowym złotem, w sumie było to prawie 2 kg złota, 22 figury i 3 468 piszczałek. Jest to naprawdę niesamowity instrument, niesamowite dzieło - mówi Andrzej Lech Kriese, organmistrz.
Dzięki współpracy i zaangażowaniu wielu osób, organy Englera odzyskały swój dawny blask. Efekt tego można teraz podziwiać w kościele garnizonowym we Wrocławiu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu echo24.tv. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz