Czy to koniec programu Erasmus w naszym kraju? Od tego zależy decyzja, czy Polska zawetuje przyszłoroczny budżet Unii Europejskiej. Jeśli tak, to możliwe, że od przyszłego roku studenci i pracownicy nie będą mogli już wyjechać na wymiany w ramach programu Erasmus i poszerzać swoich horyzontów na zagranicznych uczelniach.
Erasmus jest jednym z najlepszych programów Unii Europejskiej. Przekonały się o tym studentki Politechniki Wrocławskiej - Aleksandra i Martyna, które miały możliwość wyjechania i studiowania we Włoszech, a także Hiszpanii.
- Jest to wyjazd, który uważam, że każdy powinien odbyć w życiu. Daje to dużo możliwości rozwoju. Można nauczyć się lepiej mówić w językach obcych, a także poznać nowe osoby i się rozwinąć - mówi Aleksandra Ciesielska, studentka Politechniki Wrocławskiej i uczestniczka programu Erasmus.
- Byłam w Hiszpanii na południu w Andaluzji i nie byłam przekonana do tego kierunku, ale dzięki poznaniu nowych ludzi i tego miejsca - wiem, że ten kraj jest piękny i chce tam wkrótce wrócić - podkreśla Martyna Mudrak, studentka Politechniki Wrocławskiej i uczestniczka programu Erasmus.
Taka wymiana, jak podkreślają studentki rozwija i pomaga poznać ludzi, a także pokonać swoje bariery. Pracownicy i żacy Politechniki Wrocławskiej często decydują się na taki krok.
- W ostatnich trzech lat rocznie mniej więcej około 200 studentów wyjeżdżało w ramach Erasmusa, kilkudziesięciu około 20-30 absolwentów i około 100-120 pracowników - mówi Agnieszka Niczewska, rzeczniczka prasowa Politechniki Wrocławskiej.
Na Uniwersytecie Wrocławskim zwykle na wymianę decyduje się 500 studentów, mniej więcej tyle samo przyjeżdża też z zagranicy.
- Studia na jednym uniwersytecie stały się możliwością studiów w całej Europie, bo w jednym semestrze można sobie polecieć do Finlandii, w drugim do Niemiec. Można poznać świat, zawiązywać przyjaźnie, a także zdarzają się małżeństwa Erasmusowe, a także dzieci - mówi Katarzyna Uczkiewicz, rzeczniczka Uniwersytetu Wrocławskiego.
Jeżeli Polski rząd zawetuje przyszłoroczny budżet Unii Europejskiej oznaczałoby to przerwanie wymian studenckich w ramach programu Erasmus, co nastąpiłoby od roku akademickiego 2021.
- Jeżeli nie byłoby Erasmusa, to byśmy wrócili do takiej formy studiowania jeszcze z końca XX wieku, gdzie studiuje się na jednej uczelni, a wyjazd jest czymś ekskluzywnym - mówi Katarzyna Uczkiewicz, rzeczniczka prasowa Uniwersytetu Wrocławskiego.
Studenci są zaskoczeni i zdziwieni takim rozwojem sytuacji.
- Jest to podcinanie skrzydeł studentom i brak możliwości rozwoju dla nas, jako dla Polski - dodaje Aleksandra Ciesielska, studentka Politechniki Wrocławskiej i uczestniczka programu Erasmus.
- Moja siostra zaraz zacznie studiować i szkoda, że może nie mieć takiego wyboru, żeby gdzieś wyjechać - dodaje Martyna Mudrak, studentka Politechniki Wrocławskiej i uczestniczka programu Erasmus.
Z programu korzystają również pracownicy naukowi, czy bibliotekarze z różnych uczelni także na przykład z Uniwersytetu Wrocławskiego. Od 2017 r. Erasmus rozszerzył wymianę na inne kraje spoza Europy. Przerwanie programu, jak podkreślają sami studenci byłoby uderzeniem w grupę młodych osób.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu echo24.tv. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz