Sytuacja pacjentów kardiologicznych na Dolnym śląsku wymaga pilnej poprawy - apelują specjaliści z USK we Wrocławiu. Właśnie ujawniono dane za 2021 rok i specjaliści są zaskoczeni. W tym czasie z powodu chorób serca zmarło ponad połowę więcej Dolnoślązaków niż przewidywały prognozy. To jedne z najgorszych statystyk w kraju pod względem nadumieralności spowodowanej problemami kardiologicznym.
Z powodu nadumieralności spowodowanej problemami kardiologicznymi jesteśmy na drugim miejscu - po woj. lubuskim - w Polsce.
W całej Polsce w tym czasie zmarło prawie 13 proc. pacjentów więcej niż prognozowano. Ale nasz regon wypadł katastrofalnie.
Ale taka sama sytuacja była w całej Polsce, dlaczego więc tak źle jest na Dolnym Śląsku? To dziwi specjalistów, którzy na co dzień zajmują się np. transplantacją serca, a tych - mimo pandemii - wykonano wyjątkowo dużo - prawie 90.
- Postęp, jaki się tu się dokonał był ogromny. I kwestia dostępności do najnowszych technologii i otwarcie nowych sal operacyjnych, ilości operacji, wyników, które są jednymi z lepszych, program transplantacji, a i tak problem jest dramatyczny. Tego nie potrafię zrozumieć - mówi prof. Marek Jasiński, Klinika Kardiochirurgii USK we Wrocławiu.
Lekarze wskazują na trudny dostęp do kardiologów. W regionie pacjenci czekają na wizytę średnio 4 miesiące, ale na ogół dłużej. W pilnych przypadkach ponad miesiąc. I jeszcze jedno - w Polsce nie zwraca się uwagi na profilaktykę.
0 0
Źle sie dzieje w państwie duńskim
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu echo24.tv. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz