Niecały miesiąc temu dorośli wychowankowie domów dziecka odebrali klucze do swoich własnych mieszkań. Mieszkania ufundowała Fundacja Hossanova i deweloper budynków, w których ci dorośli już wychowankowie pieczy zastępczej rozpoczną swoje nowe, samodzielne życie.
- Cieszymy się, że jedenaścioro nowych dzieciaków będzie uczyło się samodzielności, wchodziło w to dorosłe życie w tak komfortowych warunkach. To są mieszkania godne tego, żeby w nich żyć, wspaniale się czuć. Dzieciaki już stworzyły ten klimat ciepła i bardzo, bardzo się z tego cieszymy. Tak że jeszcze raz dziękujemy Fundacji Hossanova za to, że jesteście z nami. Ale z panią prezes łatwo się pracuje, dzwoni i mówi "teraz będziemy działać, teraz będziemy pracować". To nie będą tylko mieszkania, ale będziemy tworzyli projekty usamodzielniające tak, żeby faktycznie ta samodzielność była realna-mówi Andrzej Mańkowski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wrocławiu.
Wrocławski MOPS pomógł wskazać podopiecznych, którzy kwalifikowali się do otrzymania swojego miejsca w nowych mieszkaniach. Głównym kryterium była szeroko pojęta dojrzałość i zaradność.
- Przez wiele lat prowadziliśmy biznes, zresztą dalej go prowadzimy i chyba w pewnym momencie poczuliśmy pasję wolontariatu. Staraliśmy się to ubrać w jakieś ramy prawne, organizacyjne i powstała fundacja. Ponieważ naturalną rzeczą było, że mamy mieszkania, a więc można to w jakiś sposób wykorzystać. Nie tylko sprzedać, ale może w nich ktoś zamieszkać. I pomału wymyśliliśmy ten projekt, który teraz realizujemy. Chcemy dalej rozwijać naszą fundację, to jest dopiero początek naszej działalności i mam nadzieję, że jeszcze długo będziemy realizować nasze projekty w tym zakresie-wyjaśnia prezeska fundacji Hossanova, Barbara Piotrowska.
Dla opuszczających pieczę zastępczą wychowanków mieszkania mają zapewnić start zbliżony do tego, który mają inne wchodzące w dorosłość dzieci.
- Te mieszkania są pod opieką fundacji, bo mamy tam czas określony bodajże na 2,5 roku, ale z możliwością przedłużenia, dopóki nie dostaniemy mieszkań socjalnych, czyli to jest nasze takie mieszkanie zabezpieczające, żeby nie skończyć po prostu też na ulicy-mówi Ania, jedna z podopiecznych, która otrzymała swój pokój w jednym z czterech mieszkań.
- Uczę się w szkole hotelarskiej, więc mogę też dzielić zainteresowania z hotelarstwem po ukończeniu szkoły i po maturze, ale też śpiewam. Teraz będę wypuszczać swoją piosenkę. Na razie napisałam ją, teraz trzeba tylko jakieś melodie, jakieś instrumenty dodać. I właśnie pani prezes też dała mi możliwość wydania płyty-dodaje.
- To jest zupełnie co innego. Dla mnie to są dosłownie dwa inne światy, bo w ośrodku było milion ograniczeń i jak na przykład ktoś miał gorszy dzień, humor, to wychowawcy praktycznie nie brali tego pod uwagę. Nie było swojego miejsca, żeby pobyć samemu i było dużo ograniczeń, przez co człowiek czuł się taki zamknięty, jak w klatce-wyjaśnia Ola, współlokatorka Ani.
- Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że kiedykolwiek będę mieszkać w takim mieszkaniu. Jak wszedłem i zobaczyłem, że mam swój kąt i takie miejsce, które mogę nazwać swoim, to byłem przeszczęśliwy-dodaje Marcin, beneficjent fundacji.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu echo24.tv. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz