W środę 4 marca obchodzony jest Światowy Dzień Otyłości. Po raz pierwszy został on zorganizowany w 2015 r. W tym roku jest on obchodzony pod hasłem „8 billion reasons to change the story” i jest adresowany do wszystkich ludzi na świecie, gdyż każda osoba może być zagrożona nadwagą lub otyłością. Jak tłumaczy Światowa Federacja Otyłości, chodzi o zmianę podejścia do otyłości, by skuteczniej jej zapobiegać i ją leczyć.
Według federacji na chorobę otyłościową cierpi już ponad miliard ludzi. Z kolei nadwagę lub otyłość wykazuje 3 mld osób, a do 2035 r. co czwarta osoba, czyli około 4 mld ludzi, będzie zmagać się z nimi zmagać.
Koszty ekonomiczne z tego powodu dramatycznie rosną z roku na rok. Światowa Federacja Otyłości prognozuje, że w 2035 r. będą one sięgać już 3,23 bilionów dolarów. Zwiększa się też liczba przedwczesnych zgonów, które można wiązać z nadwagą i otyłością. W ocenie federacji rocznie jest ich na świecie już 1,7 mln.
Nadwaga i otyłość nie dotyczą tylko ludzi dorosłych. Z ich powodu coraz cześciej cierpią dzieci i nastolatki. W 2025 r. było na świecie ponad 400 mln dzieci z nadmierną masą ciała – prawie pięciokrotnie więcej niż w 1975 r. To szczególnie niepokojące, gdyż nadwaga i otyłość predysponują do wielu innych groźnych chorób, takich jak cukrzyca, choroby sercowo-naczyniowe oraz niektóre nowotwory (np. rak jelita grubego).
„Otyłość nie rozwija się w izolacji” – przekonuje Światowa Federacja Otyłości. Ma ona charakter systemowy i wpływa na nią wiele okoliczności, takie jak niedostateczna edukacja, niewłaściwa opieka medyczna, ograniczony dostęp do zdrowej żywności oraz stygmatyzacja i niedostateczne propagowanie w społeczeństwie zdrowego stylu życia.
Federacja wzywa zatem rządy do wdrożenia polityki obejmującej „całe społeczeństwo” (whole-of-society), a polegającej m.in. na etykietowaniu żywności, opodatkowaniu niezdrowych produktów oraz wzmocnieniu opieki zdrowotnej i wdrażaniu odpowiedniego leczenia.
Otyłość jest bowiem przewlekłą i kompleksową chorobą, a nie tylko skutkiem niewłaściwego stylu życia. Przekonuje o tym Światowa Federacja Otyłości, jak i medyczne towarzystwa naukowe. Wymaga ona zatem odpowiedniego, systemowego podejścia, w którym kluczowa rolę pełni zastosowanie odpowiedniej terapii – głównie farmakologicznej i zabiegowej (operacje bariatryczne). Takie leczenie musi być powiązane ze zmianą stylu życia, ale zmiana stylu życia nie może być podstawą terapii, bo w dłuższym okresie nie będzie ona skuteczna.
– Nie ma cudownej diety, która w długoterminowym stosowaniu dałaby sukces w leczeniu choroby otyłościowej – twierdzi prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości prof. Lucyna Ostrowska. – Otyłość to choroba przewlekła bez tendencji do samoistnego ustępowania, wymaga zaopiekowania i skutecznego leczenia długoterminowego.
Jak podkreśliła specjalistka podczas konferencji dla dziennikarzy „Choroba otyłościowa 2025”, nie wystarczy mniej jeść i więcej się ruszać, bo to nie działa. Udowodniły to liczne badania naukowe.
– Terapia żywieniowa i zwiększona aktywność to przede wszystkim zapobieganie chorobie otyłościowej. Samo leczenie polega na zastosowaniu terapii behawioralnej, żywieniowej, ruchowej, psychoterapii, a u większości pacjentów konieczna jest też farmakoterapia – przekonuje prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.
Do wyboru jest wiele różnego typu leków, o odmiennym działaniu, które mona dopasować do wielu pacjentów. Terapia musi być jednak długotrwała, podtrzymywana przez co najmniej 12 miesięcy, dostosowana do indywidualnych potrzeb pacjenta.(PAP)
Zbigniew Wojtasiński
zbw/ zan/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu echo24.tv. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz