Dolnośląscy działacze Partii Razem alarmują, że 70 proc. z 1800 DPS-ów w kraju to placówki, które „działają na skraju bankructwa”. – Operują one na krawędzi finansowej i bez ekstra wsparcia lokalnych samorządów, czyli dopłat, ponad to co otrzymują z budżetu państwa na mieszkańca DPS-u, nie za bardzo by sobie poradziły – powiedziała PAP posłanka Razem Marta Stożek.
Według danych uzyskanych przez PAP w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim, w 2023 r. wojewoda dolnośląski przekazał powiatom na prowadzenie DPS-ów ponad 65 mln zł, w 2024 r. ponad 66 mln zł, a w ubiegłym roku ponad 72 mln zł.
Jak zaznaczyła dyrektor Wydział Polityki Społecznej Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego Magdalena Stefańska, te pieniądze są przekazywane na utrzymanie mieszkańców, którzy trafili do DPS-ów na tzw. starych zasadach, czyli przed 2004 r. Zgodnie z nimi, pobyt jest finansowany z dotacji budżetu państwa oraz 70 proc. dochodu mieszkańca (z emerytury bądź renty). Po 2004 r. obowiązują nowe zasady - koszt pokrywa mieszkaniec (w dalszym ciągu 70 proc. dochodu), rodzina oraz gmina.
Rodzina musi dopłacać, jeśli ich dochód przekracza określone kryterium: 300 proc. kryterium dochodowego, czyli 2469 zł na osobę w rodzinie. Jeśli nie, gmina płaci różnicę, której nie pokrył mieszkaniec i jego rodzina.
- Są osoby, które płacą na utrzymanie bliskich, ale bardzo często rodzin na to nie stać i dopłaca gmina. U nas to idzie w miliony - powiedziała PAP zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Wołowie Izabela Pawłowska.
Dyrektor DPS „Nasz Dom” w Mojęcicach (gm. Wołów) Maciej Nejman wytłumaczył w rozmowie z PAP, że w praktyce sprowadza się to do tego, że gmina dopłaca do takiego mieszkańca ok. 6 tys. zł miesięcznie. - Jego wkład to często 10 czy 20 proc. wartości kosztów utrzymania, czyli średniomiesięcznego kosztu utrzymania - powiedział Nejman.
Dodał, że miesięcznie wpływy od pensjonariuszy wynoszą ok. 30 tys. zł, a od gminy 90 tys. zł. Zaznaczył, że jego placówka należy do najmniejszych w regionie i opiekuje się 26 osobami, co sprawia, że średnia cena utrzymania mieszkańca wynosi 8 307,40 zł.
W przypadku większego samorządu, jakim jest Jelenia Góra, jak przekazał rzecznik prasowy jeleniogórskiego magistratu Marcin Ryłko, cena miesięcznego utrzymania w DPS „Pogodna Jesień” od marca br. wynosi 7 035,89 zł (w 2025 r. było to 6 463,76 zł, a rok wcześniej 5 754,67 zł).
- W przypadkach, gdzie jest osoba samotna, często znajdująca się w kryzysie bezdomności, nie posiadająca rodziny, różnicę w odpłatności pomiędzy miesięcznym kosztem utrzymania a opłatą wnoszona przez mieszkańca ponosi gmina. Gminy nie otrzymują żadnych dotacji na ten cel - podkreślił Ryłko.
Dodał też, że każda forma wsparcia centralnego byłaby dla samorządów jak najbardziej zasadna i pozwoliłaby na odciążenie budżetów w tych wydatkach. Na 2026 r. Jelenia Góra przewidziała na nie ponad 9 mln 750 tys. zł.
Caritas Archidiecezji Wrocławskiej prowadzi na Dolnym Śląsku 4 domy pomocy społecznej. Jak powiedział rzecznik prasowy instytucji Paweł Trawka, w ciągu ostatniej dekady zauważalna jest zmiana formuły funkcjonowania takich placówek. - Jeszcze dziesięć lat temu funkcjonowały bardziej jako domy spokojnej starości, teraz trafiają do nich osoby w ciężkiej sytuacji: leżące, na wózkach inwalidzkich czy niesamodzielne - powiedział PAP.
Dodał, że podopiecznymi tych placówek stają się zarówno ci, którzy pracowali przez całe życie, posiadają emeryturę i z niej w dużej mierze finansują swój pobyt, jak również ci, którzy nie odprowadzali za siebie składek. W tym drugim przypadku dopłacają do nich samorządy. - Ten problem się pogłębia, bo osób starszych przybywa, więc gminom brakuje na to środków. Postulat, aby miały ich więcej na opiekę w DPS-ach, jest nie tylko konieczny, ale - można powiedzieć - krytyczny - ocenił rzecznik wrocławskiej Caritas.
Zdaniem posłanki Stożek, na kosztach utrzymania osób starszych problemy się jednak nie kończą. Jej zdaniem problem narasta w mniejszych i mniej zamożnych samorządach, co widać w brakach kadrowych takich DPS-ów. – Nieliczna kadra takich placówek jest przepracowana, a to z kolei odbija na jakość opieki – tłumaczyła.
Według niej podstawowym problem polskich domów pomocy społecznej nie są wyposażenie czy warunki lokalowe, ale pensje pracowników. Jako przykład podaje pielęgniarki, które – jak podnosi Stożek – otrzymują o wiele niższe pensje niż te pracujące w szpitalach. – Praca w DPS-ach jest bardzo obciążająca; to często opieka nad pacjentami leżącymi, z chorobami psychicznymi – zwróciła uwagę polityczna Razem.
Jej zdaniem rozwiązaniem problemów finansowych DPS-ów, na które wskazuje, mogą być systemowe podwyżki płac dla pracowników tych placówek. – To powinno być rozwiązanie zapisane ustawowo – podkreśliła posłanka.
Pomimo, że DPS-y nie świadczą usług medycznych, często zatrudniane są tam pielęgniarki. W dolnośląskich domach pomocy społecznej pracuje ich ponad 230.
Powiaty oraz gminy prowadzące lub zlecające prowadzenie domów pomocy społecznej - jak przekazał rzecznik wojewody dolnośląskiej - otrzymują pieniądze z budżetu państwa na wypłatę dodatków do wynagrodzeń pracownikom domów pomocy społecznej. W 2023 r. było to w skali województwa ponad 23 mln zł, rok później ponad 28 mln zł, a w 2025 r. ponad 52 mln zł.
W 2023 r. przekazano również tym jednostkom samorządu terytorialnego niemal 1,5 mln zł na dofinansowanie remontów w domach pomocy społecznej.
(PAP)
kak/ pdo/ agz/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu echo24.tv. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz