W ubiegłym tygodniu Senat przyjął bez poprawek nowelizację ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Reforma nadaje PIP m.in. uprawnienia do zamiany pozornych umów cywilnoprawnych i B2B w umowy o pracę. Nowela czeka teraz na podpis prezydenta Karola Nawrockiego.
W środę na konferencji prasowej Lewicy ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przypomniała, że reforma jest największą zmianą systemową Państwowej Inspekcji Pracy od 20 lat.
– To przede wszystkim reforma, która ma na celu skuteczną walkę z patologią, która od wielu lat trawi polski rynek pracy, czyli z patologią umów śmieciowych – wskazała szefowa MRPiPS.
Zaznaczyła, że nadanie inspekcji uprawnień do przekształcania umów to jeden z tzw. kamieni milowych, od którego realizacji zależy wypłata środków z Krajowego Planu Odbudowy.
– Niezrealizowanie tej ustawy, niewejście jej w życie może grozić Polsce utratą około 11 mld złotych – powiedziała.
– To jest decyzja prezydenta, ale jest to także odpowiedzialność prezydenta. To prezydent Karol Nawrocki swoją decyzją będzie brał odpowiedzialność za to, czy zwiększy się bezpieczeństwo polskiego pracownika w Polsce, czy nie. Czy wzmocniona zostanie ta ważna, ponadstuletnia instytucja, jaką jest Państwowa Inspekcja Pracy, czy nie. Czy pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy trafią w terminie do Polski, czy nie – wymieniła Dziemianowicz-Bąk.
Zadeklarowała, że jest otwarta na rozmowy w tej sprawie z Kancelarią Prezydenta i wyjaśnienie ewentualnych wątpliwości. Do tej pory – jak dodała – takie pytania się nie pojawiły.
Szefowa MRPiPS zwróciła uwagę, że już teraz skutkiem debaty nad reformą PIP jest m.in. wzrost świadomości społecznej na temat praw pracowniczych.
Dodała, że reforma zakłada także usprawnienie kontroli PIP poprzez wprowadzenie kontroli zdalnych, wymianę informacji i danych między ZUS, PIP i KAS na potrzeby kontroli i analizy ryzyka oraz zwiększenie budżetu PIP o 13 proc. względem ubiegłego roku.
– Państwowa Inspekcja Pracy uzyska blisko 300 nowych etatów – podkreśliła Dziemianowicz-Bąk.
W konferencji wzięli także udział marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty oraz wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat.
– Jeszcze trzy miesiące temu wydawało się, że ta ustawa stoi pod znakiem zapytania. Jeszcze trzy miesiące temu niektórzy uważali, że tej ustawy nie będzie i że nie ujrzy ona światła dziennego. Dzisiaj możemy ogłosić sukces, bo dla nas na Lewicy było jasne, że będziemy o nią walczyć do upadłego – powiedziała Biejat.
Dodała, że zmiany są szczególnie ważne dla kobiet planujących dziecko, które czekają na stabilną umowę.
Projekt nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy zakłada, że odwołanie od decyzji inspektora w sprawie przekształcenia umowy będzie mogło być kierowane do okręgowego inspektora pracy, a następnie do powszechnego sądu pracy. Do czasu prawomocnego orzeczenia decyzja inspektora będzie wstrzymana.
Odwołanie będzie można wnieść w terminie 30 dni. Ustawa przewiduje, że rozpatrzenie odwołania przez sąd ma nastąpić w ciągu miesiąca.
W postępowaniu administracyjnym dotyczącym decyzji, od której służy odwołanie, będzie można nadać rygor natychmiastowej wykonalności jedynie wobec osób objętych szczególną ochroną pracowników przed wypowiedzeniem lub rozwiązaniem umowy o pracę. To np. kobiety w ciąży.
Zgodnie z regulacją po upływie 12 miesięcy od dnia wejścia w życie przepisów minister właściwy do spraw pracy przygotuje ocenę jej funkcjonowania i przedstawi ją Marszałkowi Sejmu, Radzie Dialogu Społecznego i Radzie Ochrony Pracy.
(PAP)
kkr/ joz/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu echo24.tv. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz