Prezes Polregio Andrzej Pawłowski podkreślił w rozmowie z PAP, że jednym z głównych celów spółki jest obecnie pozyskanie nowego taboru, ponieważ średni wiek pociągów należących do przewoźnika wynosi ok. 40 lat; takie pojazdy stanowią ponad połowę jednostek należących do przewoźnika Polregio.
Pytany, ile nowych pociągów we flocie Polregio można się spodziewać w perspektywie najbliższych lat, wskazał, że spółka celuje w około setkę nowych pojazdów różnych typów. - Chcielibyśmy być gotowi z nowymi pociągami na otwarcie rynku w 2030 roku, wtedy będziemy mogli lepiej konkurować w przetargach w ramach służby publicznej. Bez nowego taboru będzie to znacznie trudniejsze - podkreślił.
Pawłowski zwrócił uwagę, że nowe pojazdy mogłyby dostarczyć polskie firmy. - Polscy producenci produkują w zasadzie wszystko, czego potrzebujemy – pojazdy hybrydowe, elektryczne zespoły trakcyjne, autobusy szynowe. Dostępne są też jednostki, które pozwalają na jazdę z prędkością 200 km na godzinę. Jednak to, czy będzie nas stać na zakup pojazdów fabrycznie nowych, nie jest w pełni zależne od nas. Ze względu na regulacje dotyczące tzw. rozsądnego zysku Polregio nie ma prawnej możliwości wypracowania zysku umożliwiającego samodzielny zakup całości potrzebnego taboru – dodał.
Poinformował, że przewoźnik szuka też nowych form pozyskiwania nowoczesnego taboru, np. poprzez tzw. poole taborowe, czyli wynajem pociągów od innych firm. - Jestem przekonany, że rynek byłby zainteresowany taką możliwością udostępniania pojazdów. Wraz z rozwojem pooli taborowych zainteresowanie ze strony innych spółek także może być duże – stwierdził.
Dopytany o możliwości otrzymania środków na kupno nowych pociągów szef Polregio wskazał, że najprościej byłoby skorzystać z funduszy unijnych. - Natomiast zdajemy sobie sprawę, że tych pieniędzy z funduszy będzie mniej, a i wydatki – chociażby na Centralny Port Komunikacyjny i Koleje Dużych Prędkości – będą większe. Dlatego o możliwych rozwiązaniach rozmawiamy z różnymi instytucjami finansowymi oraz z naszym właścicielem, czyli Agencją Rozwoju Przemysłu - dodał.
Zaznaczył przy tym, że wynajem nowych pociągów może być „trochę droższy” od zakupu nowych składów. - Nie wymaga to natomiast jednorazowo dużych nakładów inwestycyjnych oraz cyklicznych peaków inwestycyjnych w czasie wchodzenia dużej liczby taboru w najwyższe cykle przeglądowe P4 i P5. Mamy wtedy stały koszt pozyskania taboru i dużo mniejsze wahania w zakresie wzrostu wartości umów rocznych np. z powodu wchodzenia kilku pojazdów w wysokie poziomy utrzymania i kosztów z tego tytułu - wskazał.
Prezes Polregio przekazał też, że przewoźnik planuje w tym roku kontynuować zakupy taboru z rynku wtórnego. - W zeszłym roku kupiliśmy 22 używane pojazdy, w tym roku rozglądamy się za kolejnymi. Celujemy głównie w pojazdy spalinowe, ponieważ duża część naszych przewozów realizowana jest na liniach niezelektryfikowanych – powiedział, zaznaczając, że w Polsce ok. 40 proc. linii kolejowych nie posiada trakcji elektrycznej, a do pojazdów spalinowych nie można uzyskać dofinansowania z UE.
- Pociągi, które planujemy kupić, to pojazdy około dwudziestoletnie. Są znacznie tańsze niż nowe pojazdy, a jednocześnie w bardzo dobrym stanie. Rozglądamy się też za pojazdami elektrycznymi - to pozwoliłoby nam odmłodzić flotę - wyjaśnił Pawłowski.
Szef Polregio zwrócił też uwagę, że spółka jest obecnie w dobrej kondycji płynnościowej, a wynik finansowy za ub. rok na pewno będzie wyższy niż w 2024 r. W 2024 r. Polregio miało 2,2 mln zł zysku. - Bardzo dużą część naszych wydatków stanowi utrzymanie taboru. Aby je zmniejszyć, chcielibyśmy rozbudować własne zaplecza techniczne i ograniczyć konieczność korzystania z usług zewnętrznych. (...) To później przynosi bardzo dobre efekty, gdy eksploatujemy te pojazdy. Im więcej „krwi i potu” wylejemy na etapie nadzoru nad wykonaniem napraw, tym mniej problemów mamy później w samej eksploatacji - podkreślił.
Rozmówca PAP przyznał, że jednym z problemów jest dostęp do części zamiennych dla pociągów, ponieważ na niektóre z nich trzeba czekać nawet ponad rok. - Dlatego planujemy jeszcze w tym roku stworzyć centralny magazyn, żeby te części, na które najdłużej się czeka, były dostępne od ręki. Myślę, że dobrą bazą dla takiego magazynu mógłby być Kruszewiec lub Olsztyn - dodał.
Szef Polregio przypomniał, że w 2025 roku spółka przewiozła prawie 103 mln pasażerów, a każdego dnia jej pociągami podróżuje 281 tysięcy osób. - Chcemy cały czas rosnąć, także dywersyfikując działalność spółki, choćby o realizację napraw pociągów innych przewoźników na zasadach komercyjnych - dodał.
Polregio to największy pasażerski przewoźnik kolejowy w Polsce; jego udział w rynku wynosi ok. 25 proc. Większościowym udziałowcem spółki jest Agencja Rozwoju Przemysłu (50 proc. plus jeden udział), a pozostałymi udziałowcami - samorządy wojewódzkie. Każdego dnia na tory w całym kraju wyjeżdża ponad 2 tys. pociągów, a w weekendy przeszło 1450 składów zamawianych przez urzędy marszałkowskie.
Filip Ostrowski (PAP)
fos/ mmu/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu echo24.tv. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz