Zgorzelec to miasto graniczne. Z niemieckim Goerlitz tworzy architektoniczną całość, podzieloną jedynie Nysą Łużycką. Oba miasta, ale i regiony je okalające tworzą też przygraniczną całość w wymiarze gospodarczym i społecznym. Po obu stronach granicy kwitnie handel, a wielu Polaków mieszkających w przygranicznych powiatach jeździ codziennie do Niemiec do pracy.
Burmistrz Zgorzelca Rafał Gronicz zwrócił uwagę, że to nawet 30 proc. czynnych zawodowo mieszkańców Zgorzelca. - A według obliczeń starostwa nawet 40 proc. mieszkańców powiatu. W samej Saksonii pracuje ponad 20 tys. Polaków, z tego około 10 tys. codziennie przekracza granicę – powiedział PAP włodarz miasta. W tej grupie są też mieszkańcy innych dolnośląskich powiatów położonych przy granicy – bolesławieckiego czy lubańskiego.
Wpływy z podatku dochodowego płaconego przez Polaków pracujących w Niemczech, a mieszkających w kraju, nie zasilają budżetów lokalnych samorządów. W przypadku Zgorzelca to uszczuplenie wynosi od 15 do 20 mln zł rocznie, przy budżecie miasta sięgającym 220 mln zł.
– Dla naszego miasta to duże pieniądze. Za taką kwotę można na przykład przeprowadzić remont basenu odkrytego. Za 20 mln można zrobić naprawdę sporo inwestycji, a nam brakuje pieniędzy przede wszystkim na inwestycje – wskazał burmistrz.
Zwrócił uwagę na poszukiwania rozwiązań mających pomóc przygranicznym samorządom w odzyskaniu wpływów podatkowych. - Mieszkańcy, którzy pracują w Niemczech, żyją po polskiej stornie, tu robią zakupy, tu budują domy i tankują samochody. Płacą podatek VAT w dużej skali. Dlatego myślę, że rozsądnym rozwiązaniem może być specjalna subwencja z budżetu państwa dla samorządów, których mieszkańcy pracują u naszych sąsiadów – mówił Gronicz.
Dodał, że takie rozwiązania mogłyby choć w części zrekompensować straty ponoszone przez samorządy. Wskazał też na rozwiązania stosowane w innych państwach. – Na przykład część pieniędzy z podatków jest zwracana do państwa, z którego pochodzą pracownicy; są rozwiązania umożliwiające udział samorządów w podatku VAT czy podatku akcyzowy. Ale to jest dużo bardziej skomplikowane, niż policzenie i opracowanie subwencji od liczby osób pracujących za granicą, a mieszkających w kraju, w regionach przygranicznych – mówił burmistrz.
Według szacunków Związku Miast Polskich w Niemczech pracuje około 100 tys. Polaków, którzy na stałe mieszkają w kraju, a w Czechach jest to 50 tys. Na podstawie umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, zawieranych dwustronnie przez państwa UE, w większości płacą oni podatek PIT w kraju, w którym wykonują pracę – podał Związek.
Przekazał, że choć umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania standardowo określają, że dochód z pracy najemnej podlega opodatkowaniu w miejscu wykonywania pracy, to bywa, że ta zasada jest modyfikowana, np. umożliwiając opodatkowanie w państwie rezydencji (zamieszkania), jak w przypadku Niemiec i Holandii. (PAP)
pdo/ pad/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu echo24.tv. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz