Gościem Telewizji Echo24 był europoseł Nowej Lewicy Krzysztof Śmiszek.
"Ziobro ma mnóstwo problemów"
- Zbigniew Ziobro ma mnóstwo problemów. I z każdym dniem i tygodniem tych problemów przybywa także na własne życzenie pana ministra Ziobry. Bo gdyby miał odwagę stanąć twarzą w twarz z prokuraturą, z sądem, z komisjami śledczymi przez wiele miesięcy, myślę, że jego sytuacja procesowa, ale mówię to jako obserwator, nie wydaję żadnych wyroków, nie staram się też komentować zbyt dogłębnie tej sprawy, bo też byłem jeszcze niedawno wiceministrem sprawiedliwości, więc nie chciałbym, żeby ktokolwiek zarzucił mi, a ewentualnie także sądowi uleganie jakimś naciskom ze strony polityków. Natomiast patrząc na to z perspektywy prawnej Ziobro ma potężne problemy, dlatego że wyjechanie z kraju w momencie, kiedy Sejm uchyla immunitet, kiedy prokuratura wnosi o tymczasowe aresztowanie, to wszystko komplikuje jego po prostu sytuację procesową. Ale mam złe też informacje dla pana Zbigniewa Ziobry, dlatego że już niedługo, za cztery miesiące na Węgrzech odbędą się wybory i wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że Orban przegra te wybory, wygrają partie centrowe, centroprawicowa i centrolewicowa i pewnie stworzą koalicję i będzie inny rząd.
I pod skrzydłami tego nowego rządu Ziobro i inni, patrzy Romanowski, bo myślę, że też są inni jeszcze w kolejce, schronienia nie znajdą, więc pewnie będą szukali kolejnego kierunku, nie wiem, może Mińsk, może Moskwa, a może jakiś jeszcze inny dalszy kraj i miasto. Więc Zbigniew Ziobro jest w tarapatach, Zbigniew Ziobro jest w kłopotach i tak naprawdę na końcu się okazuje, że wcale takim twardzielem nie jest, że wcale nie pociąga za sobą tłumów, ludzie raczej patrzą na tę jego postawę coraz bardziej krytycznie.
"Ciągle nierozwiązany nadmiarowo często stosowanych aresztów tymczasowych"
- Mamy problem w Polsce, ciągle nierozwiązany nadmiarowo często stosowanych aresztów tymczasowych w porównaniu z innymi krajami. Rzeczywiście to wygląda niezbyt optymistycznie. Myślę, że to jest tak. Prokuratorzy mają w tradycji polscy takie bardzo łatwe szafowanie tymi wnioskami do sądów o tymczasowy areszt. Sądy może jest tak, nie wiem, nigdy nie byłem sędzią, ale może jest też tak, że sędziowie obawiają się tej krytyki ze strony polityków, społeczeństwa, że nie aresztując narażają być może obywateli na jakieś większe niebezpieczeństwa ze strony tego podejrzanego czy tego oskarżonego. Więc ta sprawa jest absolutnie do uregulowania. Zresztą Polska była wielokrotnie wytykana palcem np. w Strasburgu za zbyt częste stosowanie tymczasowych aresztowań. To jest jedno, ale zbyt częste także stosowanie długotrwałych tymczasowych aresztowań. Takie publicystyczne określenie wydobywcze areszty, ale mamy z takimi zjawiskami także do czynienia. Są kraje, które np. Hiszpania ma w swoim kodeksie postępowania karnego przepisy, które limitują czas trwania tymczasowego aresztowania. Po co jest tymczasowe aresztowanie? Żeby nie mataczyć, żeby odizolować od współsprawców ewentualnych po to, żeby ktoś nie uciekł. Daje się prokuraturze konkretny czas. W tym czasie ma się wyrobić ze wszystkimi wnioskami dowodowymi i potem człowieka się zwalnia. Jak się prokuratura nie wyrabia, to to jest problem prokuratury, a nie obywatela czy sądu. Więc to byłby dobry model tego aresztu tymczasowego.
Ta sprawa jest od pierwszego dnia funkcjonowania nowej koalicji na agendzie Ministerstwa Sprawiedliwości. Zarówno minister Adam Bodnar, jak i pan minister Żurek tymi sprawami się zajmują. To znaczy trzeba przeprowadzić bardzo głęboką analizę, ale także wykonać gigantyczną taką świadomościową robotę wśród sędziów i prokuratorów i podsumować te ostatnie lata. Jest to po prostu naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Jest to naruszenie takich podstawowych wolności. Nawet jeśli jesteśmy podejrzewani o naprawdę makabryczne zbrodnie, a nie udowodniono nam tego jeszcze przed sądem, mamy prawo do poszanowania swojego życia rodzinnego, prywatnego, także do tzw. sprawiedliwego procesu. W ramach tej koncepcji ten areszt powinien być ograniczony czasowo. Jestem absolutnie tego zwolennikiem. I to na państwie spoczywa obowiązek szybkiego przeprowadzenia tego procesu zbierania dowodów, a nie na obywatelu, czy na podejrzanym, który siedzi w tym areszcie i czeka czasami 4-5 lat na to, żeby prokuratura cokolwiek przedstawiła.
"Polsko, musisz rejestrować małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą na terenie swojego kraju"
- Wszyscy oczekiwaliśmy, że kiedyś taka sprawa się pojawi, bo przypomnę, że na 27 krajów Unii Europejskiej tylko 4, w tym Polska nie uznaje żadnych form pożycia par jednopłciowych. W 16 krajach mamy małżeństwa jednopłciowe. Zresztą tych krajów na świecie jest znacznie więcej. Stany Zjednoczone, Kanada, Nowa Zelandia, Australia. Polska ma teraz kilka miesięcy na to, żeby ten wyrok wdrożyć w nasze realia. Wyrok wróci do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Teraz Sąd Naczelny Administracyjny wyda swój wyrok, bo zawiesił postępowanie do czasu wydania decyzji TSUE. Zobaczymy, jaki będzie wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ale nie wyobrażam sobie innej decyzji NSA niż ta, która została wydana przez sędziów w Luksemburgu. I dzisiaj tak naprawdę wszyscy samorządowcy w Polsce, którzy kierują urzędami stanu cywilnego, muszą przygotować się na moim zdaniem wiele tysięcy wniosków ze strony polskich obywateli, którzy takie małżeństwa zawarli. Sam znam kilkadziesiąt takich par, które wyjechały do Austrii, do Danii, do Portugalii, do Hiszpanii. Tam się pobrały, trochę pomieszkały, czasami w ogóle nie mieszkały, tylko zarejestrowały swoje małżeństwa za granicą. Wróciły do Polski i dzięki temu wyrokowi mają pełne prawo zapukać do drzwi każdego urzędu stanu cywilnego i poprosić o tak zwaną transkrypcję, czyli uznanie tego małżeństwa. Prawica zawyła, prawica nagle załamała ręce i prawica udaje, że problemu nie ma i mówi, że mamy artykuł 18 Konstytucji, który zakazuje małżeństw jednopłciowych. Nie chciałbym wchodzić w dywagacje konstytucyjne, bo mamy zbyt mało czasu, natomiast musimy pamiętać o jednym.
Jak wchodziliśmy do Unii Europejskiej, to się umówiliśmy na przestrzeganie prawa Unii Europejskiej. Także umówiliśmy się na to, że wykonujemy i uznajemy wyroki TSUE. Panie redaktorze, w moim przekonaniu i to jest mój głęboki pogląd, bardzo uzasadniony, poprzez przepisy naszej Konstytucji, która mówi także o tym, że przestrzegamy ratyfikowanych umów międzynarodowych, oddaliśmy część naszej jurysdykcji nad Polską sądom międzynarodowym. Więc ja nie widzę sprzeczności pomiędzy Konstytucją a prawem traktatowym Unii Europejskiej. Bo skoro polska Konstytucja zobowiązała polskie władze do tego, że przestrzegamy przepisów umów międzynarodowych, a przecież traktaty to są umowy międzynarodowe, to skoro na mocy tych traktatów jest powołany sąd w Luksemburgu i sąd w Luksemburgu powiedział, Polsko, musisz rejestrować małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą na terenie swojego kraju, to po prostu bez gadania mamy wykonać ten wyrok i tyle.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz