GOŚCIEM: LUCYNA SZOT.
"MEDIA SAMORZĄDOWE stanowią instrument do realizacji pewnych celów politycznych władzy lokalnej"
- Jestem bardzo rozczarowana, dlatego, że znam projekt Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, gdzie był zapis związany z tym, że w nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, tak potocznie nazywanej ustawą medialną, miała być taka formuła, w której media samorządowe nie mogłyby być wydawane. Oni by nie mogli udawać dziennikarzy, tak jak dzisiaj udają dziennikarzy. To nie jest dla mnie żadne dziennikarstwo. To jest działalność PR-owska, to jest działalność marketingowa. Taka działalność, proszę bardzo. Taka specjalność, proszę bardzo. Ale to nie jest dziennikarstwo, które ma standardy związane z kryterium rzetelności, bezstronności, obiektywizmu, kryterium niezależności. To zupełnie nie znajduje odzwierciedlenia w tych mediach samorządowych. Wręcz przeciwnie, stanowią instrument do realizacji pewnych celów politycznych władzy lokalnej.
"JAK UCHRONIĆ DZIENNIKARZY?
- Rejestrowałabym silne związki zawodowe, a ustawa o związkach zawodowych daje pewne możliwości, daje szczególną ochronę przewodniczącemu. Czyli gdyby u pracodawcy było kilka związków zawodowych z kilkoma przewodniczącymi, musiałby usiąść, tak jak my dzisiaj przy kawie i zacząć poważnie z nimi rozmawiać, nie lekceważąc. Te związki zawodowe to nie tylko jedyna ścieżka postępowania, ale główna, prawna, formalna ochrona. Teraz wchodzi dyrektywa unijna, która w całej Polsce będzie wymagała pewnej takiej zdolności układowej przez pracodawców, czyli ze związkami zawodowymi pracodawcy będą siadali do stołu w rokowań i będą negocjowali nad układami zbiorowymi pracy. To idzie rzeczywiście jakby na bazie dyrektywy unijnej. Ja myślę, że jakby ten dialog, podejmowanie dialogu, wszyscy się tego musimy uczyć, musimy cywilizować nasze tutaj jakby dzikie relacje zawodowe i no musi prędzej czy później pojawić się, powinna się pojawić taka świadomość, że jednak mamy jakiś obok indywidualnego interesu, interes grupowy, zawodowy. Nakłaniam zawsze również indywidualnie, jak już nie ma innej rady do spisania ze swoim wydawcą lub nadawcą, pracodawcą dobrego kontraktu. Z dużą, z wysokością odszkodowania, z gwarancją co najmniej trzyletniego zatrudnienia, jeśli już dziennikarz się angażuje i rzeczywiście daje z siebie na maksa, bo wtedy jest to kosztem życia osobistego, przecież jest to zawód bardzo wielkiego ryzyka i w związku z tym kosztem rodziny, kosztem życia osobistego, bardzo często wykonywany, w związku z tym dziennikarz powinien umieć też negocjować przy zawieraniu swojej umowy.
"Władza lokalna czasem ma wyobrażenie, że po prostu media są ich"
- Tu jest rzeczywiście układ polityczny kaskadowo z góry w dół i ta władza lokalna czasem ma wyobrażenie, że po prostu media są ich. Mówimy tutaj o mediach publicznych. Czy to jest gangsterka? Określiłabym to jako zachowanie dla mnie niedopuszczalne. Niedopuszczalne. Nie mieszczące się w standardach systemu demokracji parlamentarnej. Żeby polityk wykonywał telefon do redaktora naczelnego. Tak, to mogą być oczywiście różni pośrednicy, ale te naciski polityczne dla mnie są niedopuszczalne. Ale to mówimy jak być powinno. Jak sobie wyobrażamy. Jeśli to dziennikarza dotyczy... Padł ofiarą takiej historii. No po prostu zmienić redakcję. Jeżeli ma jakiekolwiek pole manewru, powinien zmienić redakcję.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu echo24.tv. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz