Gościem Telewizji Echo24 był Robert Raczyński, prezydent Lubina.
Dariusz Wieczorkowski: Prosto z gabinetu w ratuszu w Lubinie zaczynamy od najmocniejszego wątku z perspektywy ostatnich godzin. Tutaj mam taki mały cytat: „Prokuratura okręgowa w Legnicy poinformowała w poniedziałek, że stenogramy zawierające rzekome rozmowy prezydenta Lubina i naczelnika wydziału oświaty tamtejszego urzędu miasta zostały sfałszowane. Prokuratura podjęła decyzję o umorzeniu śledztwa w tej sprawie. Postępowanie było prowadzone w sprawie podejrzeń o czyny pedofilskie. Jednocześnie według ustaleń portalu goniec.pl prokuratorzy mający prowadzić śledztwo mają też dysponować opinią, która wyklucza, że rozmowy stworzyła sztuczna inteligencja, a taką narrację pan prezydent próbował w minionych miesiącach narzucić”. No i teraz pytanie, co teraz panie prezydencie?
Robert Raczyński: Myślę, że w ogóle powiązanie tego z oświadczeniem prokuratury i linią obrony tych, którzy tworzyli te oskarżenia w stosunku do mnie i te obrzydliwe po prostu artykuły, czyli, że ja się pomyliłem, że to jest sztuczna inteligencja, no jednoznacznie udowodniły ze strony prokuratury, że to działały siły po prostu określone, że to stoją określeni po prostu ludzie, którzy takie artykuły przygotowywali i opracowywali przeciwko mnie.
Kto za tym stał i dlaczego akurat pan znalazł się w takiej, a nie innej sytuacji?
To pytanie raczej trzeba skierować do prokuratury, dlatego, że ja jestem związany z tajemnicą śledztwa, w związku z czym nie mogę tych szczegółów ujawniać, ani nazwisk, ani osób, które są przygotowywane jako oskarżone, ale zapewniam państwa, że według tej informacji, którą mogę przekazać, jest to grupa zorganizowana.
Czy to jest grupa, czy to może być grupa z kręgu polityczno-biznesowego, być może o jakimś zabarwieniu rozmaitych służb funkcjonujących w naszym kraju? To może pan zdradzić?
Dobrze pan celuje, jeśli chodzi o opisanie tej grupy, jest to grupa biznesowo-polityczna.
Te zarzuty, które się pojawiły w 2023 roku, no to umówmy się, to nawet w skali kraju wywołało sensację. Dokumenty, te rzekome stenogramy, trafiały naprawdę do rozmaitych osób, do rozmaitych redakcji, też miałem okazję przeglądać, tym bardziej, że to było chyba kilkaset stron, jak dobrze pamiętam. Czy pan komuś mógł nadepnąć na odcisk? Dlaczego pan i Lubin znalazły się pod takim obstrzałem? To są bardzo poważne zarzuty i nawet dziś po tym oświadczeniu prokuratury mamy taką oto sytuację, że odzywają się różni ludzie w internecie, różni dziennikarze, którzy mówią: „ok, to jest oświadczenie prokuratury, natomiast my wiemy swoje.”
Znaczy na to wpływu nie mam, co ludzie wiedzą swoje na tej zasadzie, że rozsiewają różne bzdury i plotki, krzywdząc tak naprawdę mnie, ale i siebie, dlatego, że ludzie tracą wiarygodność, a zadziwiające jest to, że wmieszali się to dziennikarze, którzy przecież budują swoją pracę w oparciu o wiarygodność informacji, a jeśli się tworzą takie bzdurne po prostu artykuły, obrzydliwe bym powiedział i próbują ich bronić, to naprawdę świadczy to o kondycji psychicznej i moralnej tych ludzi, którzy to tworzą. Nic więcej.
Obserwowałem w minionych miesiącach różnych ludzi, którzy podbijając ten wątek ciągle z Lubina, pytając o to, na jakim etapie jest śledztwo, oznaczali najważniejsze osoby w państwie, w naszym kraju, od pana ministra Siemoniaka, przez pana premiera i to jest trochę pytanie o drugą stronę tej historii. Czy pan przez te miesiące, przez te lata miał okazję rozmawiać z kimś, nie musi pan wymieniać nazwiska, chyba, że pan uzna to za stosowne, co do którego ma pan przekonanie, że faktycznie ta sprawa wygląda zupełnie inaczej, że to wszystko jest, wkładam w cudzysłów, na przykład "skręcone", tylko i wyłącznie na czyjąś potrzebę, z czyichś pobudek, z czyichś interesów? Mówiąc wprost, czy ktoś się do pana odezwał, kto powiedział: „panie prezydencie, wyjaśnijmy to w rzetelnym śledztwie, proszę robić swoje”?
Ja się zgłosiłem do prokuratury, jako osoba pokrzywdzona i prokuratura mnie zapewniła, że będzie z całą starannością prowadzić to dochodzenie, ale w trakcie tego dochodzenia i wyjaśnienia tych wszystkich fałszywek, sama się zaczęła przerażać tą skalą przygotowanej operacji.
Czy w 2023 roku, kiedy te informacje się pojawiły po raz pierwszy, pan do kogokolwiek zwrócił się jako ten, który czuje się pokrzywdzony, pomówiony, zastraszony?
Nie, ja nie traktowałem tego jako źródła po prostu informacji społecznej, która by dotarła do ludzi, dlatego że te bzdety były pozawieszane na portalach w krajach, jak bym powiedział egzotycznych, gdzie możliwości prokuratury, policji czy służb są niemożliwe do zweryfikowania i sięgnięcia po autorów. Dopiero w chwili, kiedy uwiarygodniły to naprawdę duże i wydawałyby się poważne tuzy dziennikarstwa, w tym wypadku TVN i Onet, dopiero musiałem powiadomić prokuraturę osobiście.
W 2024 roku portal Onet pisze tak: „Stenogramy rozmów prezydenta Lubina miały posłużyć agentom ABW do wyciągania pieniędzy od przedsiębiorców z branży śmieciowej. Tak wynika z najnowszych ustaleń Onetu i Superwizjera TVN24”. Jacy to przedsiębiorcy?
Ja nie wiem po prostu, to trzeba do tych, którzy wyprodukowali takie bzdety zapytać, co oni mieli na myśli.
Czyli pan podtrzymuje, że to są bzdety. Poza tym oświadczeniem z prokuratury sprzed kilku dni, to jeszcze pan czeka na jakieś rozstrzygnięcie?
Znaczy czekam na akt oskarżenia. Prokuratura zapewniła przecież w tym komunikacie o tym, że są szykowane akty oskarżenia w stosunku do osób, które zorganizowały to i w stosunku do osób, które to sfinansowały.
A sądzi pan, że takie akty oskarżenia, jak rozumiem na razie nie znamy tak nazwisk, czy pan pewnie zna jaka osoba, która siłą rzeczy wniosła o taką historię, lub może pan znać w jakimś stopniu, że to może wywołać też jakiś taki swego rodzaju tsunami? Nawet nie tu na Dolnym Śląsku, ale w skali kraju?
Znaczy ja powiem tak, po tej akcji Onet-u i TVN-u w stosunku do mnie, która była zorganizowana, już wiemy, że wzajemnie się przenikały te środowiska, to jest tak, że nie tylko dziesiątki, ale setki samorządowców obserwują, czy możemy się obronić przed kłamstwem, czy w ogóle działalność publiczna ma sens, jeśli człowiek z niewielkiego miasta jest atakowany taką skalą obrzydliwości i wymysłów. Jednocześnie ta obrzydliwość jest dokarmiana na bieżąco. To nie jest tak, że ona jednorazowo została rzucona, ale ona co jakiś czas jest dokarmiana. To znaczy, że są uruchamiani ludzie, którzy świadomie kreują mój przecież obraz w Polsce.
Jeżeli te stenogramy…
Ja nie nazywam tego stenogramem, bo stenogramy to jest zapis prawdziwy. Fałszywki. Ja używam języka, który wyjaśnia wiele, języka polityki ubeckiej. Ubecy tworzyli fałszywki w stosunku do różnych ludzi.
To była sztuczna inteligencja, czy nie?
Ja nie powiem panu, bo ja nie czytałem tych artykułów tak naprawdę. W większości miałem przekaz od swoich znajomych. Nic ciekawego jest w czytaniu obrzydliwości o sobie, w związku z czym nie nęciło mnie to, ani nie zainteresowało, jak obrzydliwy można stworzyć obraz o człowieku, tym bardziej o samym sobie. Wiemy już, że to nie była sztuczna inteligencja, tylko włożono dużo więcej pracy w to, żeby stworzyć taki obraz jaki jestem i że to jest grupa ludzi, a nie tylko jednorazowe zlecenie.
Kto mógłby skorzystać na tym, że pan by został z Lubina usunięty?
No to trzeba zapytać tych, którzy próbowali wygrać ze mną wybory.
To dość proste jest wskazać tę grupę. Myśli pan, że o to chodziło?
Nie wiem. Panie redaktorze, jestem naprawdę związany tajemnicą śledztwa. Prokurator może mnie oskarżyć, mimo że bronię przecież swoje imię, o to, że ujawniam tajemnicę.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu echo24.tv. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz