GOŚCIEM: PAWEŁ KUKIZ.
"Byłem kiedyś ogromnym fanem Platformy Obywatelskiej"
- Donald Tusk jest osobą, na której najbardziej się zawiodłem. Oczywiście, jestem z nim po imieniu. Natomiast tak jak z wieloma działaczami Platformy, to są moi rówieśnicy. Grzegorz Schetyna, przecież też Panu znany. Razem studiowaliśmy we Wrocławiu. Razem byliśmy na strajkach. Z tego czasu znam wiele osób, prominentnych działaczy obecnie Platformy Obywatelskiej i tak dalej. Natomiast nie mówię o Donaldzie Tusku z perspektywy tylko tej obecnej kadencji. Tylko z dłuższej perspektywy czasowej.
Przecież ja byłem kiedyś ogromnym fanem Platformy Obywatelskiej. Nie dlatego, że mi się Tusk podobał, czy Pani Mucha. Chociaż bardzo ładna kobieta, do tej pory zresztą. Ale dlatego, że Platforma Obywatelska miała w swoim programie właśnie jednomandatowe okręgi wyborcze. Państwo obywatelskie, obniżenie progów w referendach, rezygnacja partii politycznych z subwencji partyjnych. Te wszystkie rzeczy. I myślałem, że nie muszę się w ogóle angażować. Proszę Pana, gdyby oni to wykonali, Pan by mnie w ogóle w polityce nie widział.
"Ogromna większość ludzi nie chce zmian"
- Dowiedziałem się, że miałem wcześniej bardzo łatwe życie. To znaczy mówię tutaj o kwestiach materialnych, o kwestiach takich czysto ludzkich. Dowiedziałem się, że jestem też człowiekiem naiwnym w wielu kwestiach, że za bardzo wierzę ludziom, że za mocno, że za bardzo tych ludzi... Znaczy wierzę, w sensie za bardzo uwierzyłem w ludzi. Uwierzyłem, że ludzie rzeczywiście myślą samodzielnie.
Wie Pan co było pierwszym takim już pstryczkiem? To była frekwencja przy referendum w sprawie JOW-ów, do którego udało mi się doprowadzić.
Oni sami z własnej woli nigdy by takiego referendum, mówię o partyjniakach, nigdy by nie rozpisali. Samo rozpisanie tego referendum było ogromnym sukcesem. Ale 8% tylko przyszło do tych urn referendalnych. Pamiętam kiedyś taką rozmowę z Panią redaktor Gozdyrą. Różne były tam tematy i tak dalej. I w pewnym momencie mówię z jeszcze ogromnym żarem o tych referendach i tak dalej. Ona mi na to właśnie mówi, no ale przecież przyszło tylko 8% w sprawach JOW-ów. Ja mówię, no tak, ale ludzie na pewno chcą zmian w referendach i tak dalej. A ona mi odpowiedziała, czy Pan zakłada, że ludzie nie chcą żadnych zmian? No tego nie założyłem. Okazuje się, że większość, ogromna większość ludzi nie chce zmian. Oni chcą jeść i jechać do Egiptu. I to jest podstawowa sprawa. Z sąsiadem wódki się napić. I takie rzeczy. Myślą o tym tylko o dziś. Większość ludzi nie myśli o tym, co będzie za dwa pokolenia.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu echo24.tv. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz