Sytuacja epidemiczna w Polsce jest coraz gorsza. Rząd nie wprowadza żadnych obostrzeń, a część społeczeństwa nie respektuje nawet noszenia maseczek w przestrzeni publicznej, na przykład autobusach MPK. Rosnąca liczba zachorowań sprawiła, że Uniwersytet Ekonomiczny przeszedł właśnie na całkowite studiowanie zdalne. Na razie to rozwiązanie czasowe, ma potrwać do 5 grudnia. Zmiany czekają także studentów Politechniki Wrocławskiej. Władze uczelni zdecydowały o możliwości prowadzenia ćwiczeń i seminariów, a w niektórych przypadkach nawet laboratoriów w trybie zdalnym synchronicznym.
Na podobne rozwiązania nie decydują się na razie inne uczelnie. Przypomnijmy, że rektorzy mają autonomię w podejmowaniu tego rodzaju decyzji. Prof. Przemysław Wiszewski, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego podkreśla, że akcja szczepień pracowników daje rezultaty.
- Mamy za sobą mniej więcej półtora miesiąca edukacji stacjonarnej. 3 tysiące naszych pracowników, w tym około 1700 wykładowców , styka się z 25 tysiącami studentów. Potencjał do zakażeń jest ogromny. Tymczasem, w ciągu tego półtora miesiąca, mamy 21 zakażeń wśród pracowników. Dla porównania ten sam okres w zeszłym roku, kiedy od 15 października mieliśmy nauczanie zdalne, dał nam 65 zakażeń - podkreśla prof. Przemysław Wiszewski, rektor UWr.
Wrocławski AWF na razie również nie wprowadza kształcenia zdalnego, chociaż cały czas monituje sytuację. Rektor uczelni, prof. Andrzej Rokita zaznacza, że wierzy w odpowiedzialność studentów, ale zapewnia też, że uczelnia jest gotowa na wprowadzanie zmian.
- Wierzę w to, że uda nam się przejść tę falę i kolejne. Że nie będziemy zmuszeni, żeby zawiesić studiowanie, a jeśli tak będzie, jesteśmy do tego przygotowani - żeby przejść w tryb zdalnej nauki. Doświadczenia poprzedniego roku sprawiły, że to będzie działanie systemowe i świadome, a nie jak na poligonie. Działanie jak najkrótsze i wracamy do kształcenia bezpośredniego - mówi prof. Andrzej Rokita, rektor AWF Wrocław.
Chorych i hospitalizowanych wciąż przybywa. Rektorzy apelują o zaszczepienie się do tych, którzy jeszcze tego nie zrobili. Prof. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego i szef Centrum Chorób Serca w szpitalu przy Borowskiej podkreśla jeszcze jedną rzecz.
- W Polsce rocznie do czasów Covidu, umierało około 350 tysięcy osób. Nagle liczba zgonów wzrosła o 100 tysięcy. Niecała połowa to zgony covidowe, a druga połowa to zgony ludzi, którzy nie mieli z covidem nic wspólnego. Uważam, że w USK nie wszyscy mogą wyjść nagle leczyć covid. Musimy leczyć ludzi nie tylko na covid, bo jak tego nie będziemy robić, to będzie słabo - wyjaśnia prof. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego.
Uczelnie robią wszystko, żeby utrzymać stacjonarny tryb nauczania, ale przejście na naukę zdalną wydaje się tylko kwestią czasu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu echo24.tv. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz