Studia zdalne? Wrocławskie uczelnie podzielone

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Sytuacja epidemiczna w Polsce jest coraz gorsza. Rząd nie wprowadza żadnych obostrzeń, a część społeczeństwa nie respektuje nawet noszenia maseczek w przestrzeni publicznej, na przykład autobusach MPK. Rosnąca liczba zachorowań sprawiła, że Uniwersytet Ekonomiczny przeszedł właśnie na całkowite studiowanie zdalne. Na razie to rozwiązanie czasowe, ma potrwać do 5 grudnia. Zmiany czekają także studentów Politechniki Wrocławskiej. Władze uczelni zdecydowały o możliwości prowadzenia ćwiczeń i seminariów, a w niektórych przypadkach nawet laboratoriów w trybie zdalnym synchronicznym.

Na podobne rozwiązania nie decydują się na razie inne uczelnie. Przypomnijmy, że rektorzy mają autonomię w podejmowaniu tego rodzaju decyzji. Prof. Przemysław Wiszewski, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego podkreśla, że akcja szczepień pracowników daje rezultaty.

Mamy za sobą mniej więcej półtora miesiąca edukacji stacjonarnej. 3 tysiące naszych pracowników, w tym około 1700 wykładowców , styka się z 25 tysiącami studentów. Potencjał do zakażeń jest ogromny. Tymczasem, w ciągu tego półtora miesiąca, mamy 21 zakażeń wśród pracowników. Dla porównania ten sam okres w zeszłym roku, kiedy od 15 października mieliśmy nauczanie zdalne, dał nam 65 zakażeń – podkreśla prof. Przemysław Wiszewski, rektor UWr.

Wrocławski AWF na razie również nie wprowadza kształcenia zdalnego, chociaż cały czas monituje sytuację. Rektor uczelni, prof. Andrzej Rokita zaznacza, że wierzy w odpowiedzialność studentów, ale zapewnia też, że uczelnia jest gotowa na wprowadzanie zmian.

– Wierzę w to, że uda nam się przejść tę falę i kolejne. Że nie będziemy zmuszeni, żeby zawiesić studiowanie, a jeśli tak będzie, jesteśmy do tego przygotowani – żeby przejść w tryb zdalnej nauki. Doświadczenia poprzedniego roku sprawiły, że to będzie działanie systemowe i świadome, a nie jak na poligonie. Działanie jak najkrótsze i wracamy do kształcenia bezpośredniego – mówi prof. Andrzej Rokita, rektor AWF Wrocław.

Chorych i hospitalizowanych wciąż przybywa. Rektorzy apelują o zaszczepienie się do tych, którzy jeszcze tego nie zrobili. Prof. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego i szef Centrum Chorób Serca w szpitalu przy Borowskiej podkreśla jeszcze jedną rzecz.

W Polsce rocznie do czasów Covidu, umierało około 350 tysięcy osób. Nagle liczba zgonów wzrosła o 100 tysięcy. Niecała połowa to zgony covidowe, a druga połowa to zgony ludzi, którzy nie mieli z covidem nic wspólnego. Uważam, że w USK nie wszyscy mogą wyjść nagle leczyć covid. Musimy leczyć ludzi nie tylko na covid, bo jak tego nie będziemy robić, to będzie słabo – wyjaśnia prof. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego.

Uczelnie robią wszystko, żeby utrzymać stacjonarny tryb nauczania, ale przejście na naukę zdalną wydaje się tylko kwestią czasu.