W Sycowie odbył się Ogólnopolski Koncert Charytatywny na Rzecz Pomocy Rodakom na Wschodzie. W tym roku była to już XXII edycja. Tradycji stało się zadość. Mieszkańcy przyjechali z różnych zakątków Polski, ale też nie zabrakło gości z zagranicy. Na scenie były występy artystyczne zespołów polonijnych, ale też miejscowych z Sycowa. Koncert jest charytatywny, a więc jak sama nazwa wskazuje, wszystkie zebrane środki podczas wydarzenia zostaną przekazane na rzecz Polaków mieszkających na wschodzie.
-Syców jest miastem, w którym sporo mieszka osób, które przeprowadziły się tutaj po II wojnie światowej z kresów wschodnich. I ta więź naszej społeczności z mieszkańcami, którzy zamieszkują obecną Ukrainę, Białoruś, ale również Litwę, jest cały czas mocna. Tam zostały nasze rodziny, tam mamy swoje korzenie, dlatego ten koncert jest jak najbardziej potrzebny, żebyśmy się łączyli, wiązali, pomagali naszym rodakom, którzy zostali na wschodniej granicy - mówi Łukasz Kuźmicz, burmistrz Sycowa.
Koncert odbył się w hali Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Sycowie. Na scenie wystąpili między innymi uczniowie i nauczyciele szkoły muzycznej w Sycowie, Oleśnicki Chór Kameralny Appassionata, jak również zespoły polonijne z Ukrainy: Dziecięcy Zespół Taneczno-Folklorystyczny "Aksamitki" i Chór Dziecięco-Młodzieżowy "Młode Liście".
-Warto jest wspierać, to jest wyższe dobro. Każdy chciałby czuć wsparcie od innych osób, dlatego my też wspieramy innych - mówi członkini Oleśnickiego Chóru Kameralnego Appassionata.
-Dzisiaj śpiewaliśmy trzy utwory, łącznie ze szkołą muzyczną Sycowa, z dziećmi z Chóru Sycowskiego Campanella. Zaśpiewaliśmy "Polsko Moja", "Boże Narodzenie" kolędę i "Dwa Serduszka" - mówi członkini Oleśnickiego Chóru Kameralnego Appassionata.
-Ten koncert wpisuje się w kalendarz tutaj Sycowa już tyle lat i my chyba piąty raz właściwie jesteśmy na tym koncercie charytatywnym właśnie. Zawsze chętnie bierzemy udział w tego typu imprezach - mówi członkini Oleśnickiego Chóru Kameralnego Appassionata.
-Dobrze, bardzo dobrze, że robią coś takiego dla tych ludzi. No bo ludzie są biedni, zostali tam sami sobie. Nikt im tam nie pomaga, ale to są Polacy - mówi Czesława, uczestniczka koncertu w Sycowie.
-Byłam tutaj już wiele razy, tak. Bardzo mi się podoba, wspaniała inicjatywa. Przyjeżdżają przeróżne zespoły z całego świata i z Ukrainy. No i warto wspierać to dzieło, bo to jest bardzo zaszczytny, piękny cel właśnie pomagać naszym Polakom, którzy tam zostali na wschodzie. Bo o to tutaj chodzi. Musimy o nich pamiętać, bo to są nasi rodacy - mówi Halina, uczestniczka koncertu w Sycowie.
-Trzeba pomagać. Ja zawsze mówię dobrze, że ktoś się odważy, organizuje to, a nas zachęca. I naprawdę pomaga nam zaangażować się. Nie zawsze jesteśmy tacy otwarci tak naprawdę.
-A tu jest okazja.
-O, dokładnie tak. Jest okazja - mówi Wiesława, uczestniczka koncertu w Sycowie.
-A pani co myśli?
-Zgadzam się z koleżanką. Jest to bardzo szczytny cel. No i chętnie obydwie wspomożemy - mówi Beata, uczestniczka koncertu w Sycowie.
-Przyjeżdżamy co roku. To znaczy, ja nie jestem tutaj co roku. Jestem tutaj trzeci raz dopiero. Ale uważam, że to jest wspaniałe przedsięwzięcie. I za to warto jest dziękować organizatorom. W tym roku przywieźliśmy zespoły z Podola. Oni tu są już nie pierwszy raz z kolei i czują się jak w domu. Chętnie tu jadą i jest im tutaj bardzo dobrze - mówi Elżbieta Korowiecka, prezes Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu echo24.tv. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz