Czy w jednym przedsięwzięciu można zawrzeć 632 premiery i blisko 80-letnią historię Teatru Polskiego we Wrocławiu? Wojtek Ziemilski udowadnia, że tak i podkreśla, nie brakuje tutaj odrobiny szaleństwa, ponieważ „Repertuar” jego najnowsze przedsięwzięcie odbędzie się na Dużej Scenie, gdzie trwa remont.
— Punktem wyjścia jest coś niemożliwego, czyli jest zrobienie 632 spektakli w jednym. Więc wiadomo było od samego początku, że to jest pomysł niemożliwy i dlatego mi się podobał i dlatego stwierdziłem, że może to zrobimy tu — wyjaśnia Wojtek Ziemilski, reżyser spektaklu "Repertuar”.
— O, cieszę się, że on tego słowa użył. Tak, to jest szaleństwo, to jest bardzo duże szaleństwo, ale ja powiedziałbym bardzo pozytywne szaleństwo — podkreśla Igor Kowalik, aktor Teatru Polskiego we Wrocławiu.
— Teatr Polski absolutnie pod tą dyrekcją nie boi się żadnych wyzwań. Spektakl pokazuje tak naprawdę przekrój tego, co się działo w teatrze przez 80 lat, ale do tego jest to niepowtarzalna absolutnie okazja, żeby zobaczyć scenę główną, która przecież jest w remoncie — informuje Izabela Duchnowska, dyrektor administracyjny Teatru Polskiego we Wrocławiu.
Praca nad repertuarem przypominała bardziej zarządzanie wielkim projektem niż klasyczne próby.
— Myślę, że on jest bardzo trudny technicznie, ponieważ łączy słowo aktora, ale również z techniką wyświetlania napisów z muzyką i połączenie tego wszystkiego jest pewnego rodzaju wyzwaniem i liczymy, że się to uda — mówi Igor Kowalik.
— My się bawimy tą historią, my się bawimy słowami, kontekstami, odkrywamy ukryte różne takie diamenciki, szczególiki — dodaje reżyser spektaklu "Repertuar”.
— Z Wojtkiem bardzo miło się pracowało, chociaż nie powiem, że była to łatwa praca. Wojtek jest bardzo wymagającym reżyserem, ale była to czysta przyjemność — informuje aktor Teatru Polskiego we Wrocławiu.
— Na pewno bardzo ważnym elementem był scram, który jest taką metodą wspólnego, ciągłego pracowania nad całym projektem, w którym to procesie biorą udział wszyscy, to znaczy wszystkie działy, administracja, produkcja. Mieliśmy BH-owca w części zespołu i to było świetne, bo codziennie spotykaliśmy się na chwileczkę, na wideo, żeby powiedzieć, że wszystko jest okej, a co tydzień mieliśmy planowanie tygodniowe, co bardzo mi pomagało mieć takie poczucie, że cała ekipa jest rzeczywiście ze mną — wyjaśnia Wojtek Ziemilski, reżyser spektaklu "Repertuar”.
Premiera zbiega się z okrągłą 80. rocznicą pierwszej powojennej premiery we Wrocławiu. Dyrekcja teatru podkreśla, że to prezent dla każdego, nie tylko dla znawców historii.
— Spektakl jest takim idealnym, jubileuszowym prezentem dla widzów teatralnych. Nawet ten, kto nie zna ani jednego spektaklu naszego teatru, będzie zadowolony. Na scenie pokazują się i są wskazania, z jakiego spektaklu historycznego jest cytat. Myślę, że to jest bardzo dobra produkcja Wojtka Ziemielskiego, który przecież wiele miesięcy spędził na tym, żeby przekopać nasze archiwa teatralne i to jest ogromna praca, ale też spektakl jest świetny, po prostu — podkreśla Izabela Duchnowska, dyrektor administracyjny Teatru Polskiego we Wrocławiu.
— Będzie na pewno zaskakujący. Jest to bardzo ciekawa forma, której w Teatrze Polskim we Wrocławiu nie wiem czy kiedykolwiek była. Ja się bardzo dobrze przy tym bawiłem — mówi Igor Kowalik, aktor Teatru Polskiego we Wrocławiu.
— To jest czyste szaleństwo — dodaje Wojtek Ziemilski, reżyser spektaklu "Repertuar”.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu echo24.tv. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz