Gościem Telewizji Echo24 był adwokat i publicysta GRZEGORZ PRIGAN.
- Jakby pan redaktor stanął na autostradzie na pasie awaryjnym, to dostałby pan mandat, no bo to jest niedozwolone. Jeżeli generuje taką sytuację niebezpieczną GDDKiA, nie ma żadnej reakcji policji, tego też nie rozumiem, bo ja sam jestem ofiarą. Jak chciałem zjechać na Poznań, to wjechał mi kierowca w tył samochodu i miałem samochód rozwalony, bo generalnie największy korek jest, jeżeli chce się przejechać do S5.
(...)
- Po pierwsze jest zbyt mało - moim zdaniem - zjazdów na tym odcinku. Tak się Wrocław rozrósł w tym miejscu, że skala osób dojeżdżających do Wrocławia powoduje, że te zjazdy nie są w stanie przyjąć takiej liczby samochodów, jakie obecnie jeżdżą tym AOW-em. A dwa, miasto Wrocław nie zrealizowało swoich podstawowych obowiązków, czyli nie wybudowało dróg, które mogą przyjąć ten potok samochodów. I teraz miasto Wrocław, mam dwa pisma, mogę też je udostępnić, twierdzi, że winą tej sytuacji jest Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad. Natomiast Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad twierdzi, że winą tego, winnym tej sytuacji jest miasto Wrocław, które nie potrafi zarządzać ruchem w mieście.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz