Gościem Telewizji Echo24 była wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska, kandydatka na szefową dolnośląskich struktur Koalicji Obywatelskiej.
8 marca jawi się jako bardzo ciekawa data, szczególnie na Dolnym Śląsku. Przed spotkaniem z panią rozmawiałem z kilkoma politykami z Koalicji Obywatelskiej i oni wszyscy mówili, że generalnie w kraju się dzieje, natomiast na Dolnym Śląsku to się dopiero zadzieje. Moje pytanie jest takie, co się zadzieje?
Koalicja Obywatelska jest w procedurze wewnętrznych wyborów. Rzeczywiście jest tak, że są regiony, gdzie tę walkę już widać, że jest bardzo zaciekła. Ale mówi się w całej Polsce, że najciekawiej będzie u nas na Dolnym Śląsku.
Dlaczego?
Dlatego, że weszłam do gry w ostatniej chwili. Taką podjęłam decyzję. No i zrobiło się bardzo ciekawie. Być może w części zmieni to stan gry i wynik.
Właśnie. Czy to będzie taka bratobójcza walka czy nie?
Absolutnie nie. Współpracuję z Michałem Jarosem, on współpracuje ze mną. Czy przed wyborami, czy po wyborach, wciąż jesteśmy jedną drużyną. Drużyną Koalicji Obywatelskiej, która całą swoją energię powinna kierować na walkę z oponentami politycznymi, a niekoniecznie wewnątrz własnego ugrupowania.
Jak bardzo pan minister Michał Jaros, mógł się zdziwić pani deklaracją sprzed kilku dni, że oto ja, Monika Wielichowska, startuję? Jeszcze ta informacja była sprzedana w taki sposób, że u boku pana premiera Donalda Tuska, ten komunikat wyszedł w świat.
Jestem osobą uczciwą i transparentną. Michał Jaros wiedział, że rozważam start i wiedział też, że będzie pierwszą osobą, która dowie się o mojej decyzji.
I o czym są te wybory? O czym one powinny być tu na Dolnym Śląsku?
O tym, jak dużo energii skierujemy nie na walki polityczne, tylko żebyśmy tę całą energię skierowali na wybory 2027 roku. One będą bardzo trudne. My zawsze powtarzamy, że każde wybory są trudne, ale te rzeczywiście będą wyjątkowe. Będziemy po czterech latach władzy, zdobywania, czy może odzyskiwania pozycji Polski na arenie międzynarodowej w różnych kwestiach budowania odporności, budowania bezpieczeństwa w różnych kwestiach. Chcielibyśmy tę drogę kontynuować, ale tutaj za rogiem oczywiście czai się Prawo i Sprawiedliwość i Konfederacja, też Konfederacja Korony Polskiej Brauna. To jest bardzo niebezpieczne dla Polek, Polaków, dla naszego bezpieczeństwa i Polski.
Mamy kilka konfliktów na Dolnym Śląsku. Zapytam o Wrocław na przykład. Czy ma pani pomysł na to, w jaki sposób wyjść z tego wirażu, na którym niewątpliwie jest Koalicja Obywatelska w stolicy Dolnego Śląska?
Mamy statut, mamy zasady i musimy w sposób odpowiedzialny, drużynowy podejmować decyzje. Być może tego w niektórych przypadkach zabrakło, a jeśli były, to może były te decyzje mocno zapóźnione i trzeba to wszystko udrożnić. To, co się da ponaprawiać, pogodzić, odciąć grubą kreską i iść do przodu, patrzeć na wygraną w 2027 roku, bo tylko wspólnie możemy to zrobić.
To jest bardzo dyplomatyczna odpowiedź.
Bo jestem dyplomatką i polityczką.
A macie umowę koalicyjną we Wrocławiu z panem prezydentem?
Myślę, że po wewnętrznych wyborach w Koalicji Obywatelskiej z prezydentem Sutrykiem trzeba będzie usiąść do stołu i jeszcze raz porozmawiać o tym, co się dzieje w mieście.
Czy usunięcie pani prezydent Granowskiej to był błąd czy nie? Czy kompletnie bez znaczenia?
Każda decyzja ma jakieś znaczenie. To się już stało i teraz trzeba usiąść z powrotem do umowy koalicyjnej i zobaczyć, co można w niej zmienić na korzyść większości w Radzie, czyli Koalicji Obywatelskiej.
We Wrocławiu mamy arcyciekawą sytuację, dlatego, że po wczorajszym składaniu deklaracji ja w sumie nawet już nie wiem, ilu ostatecznie jest kandydatów na szefa Koalicji Obywatelskiej we Wrocławiu.
Chyba siedmiu. Panie redaktorze, drodzy Państwo, ja byłam tam około 21., to jeszcze kilka osób siedziało i się rejestrowało, a rejestracja trwała od godziny 14. Ja byłam około 21., więc proszę zobaczyć, ile zgłoszeń było zarówno na kandydatów na szefa miasta, ale też kandydatów powiatowych i delegatów.
Teraz jest pytanie o to, kto powinien być szefem stolicy regionu, pani marszałek?
Szefem stolicy regionu zostanie ten, którego wybiorą wyborczyni i wyborcy.
Może rys osobowy, charakterologiczny?
W ostatnim czasie spotykam się w kilkunastu miejscach dziennie na Dolnym Śląsku i czasami słyszę takie pytanie, czy po to wystartowałam, bo kobieta łagodzi obyczaje. Na pewno ma inne spojrzenie, może więcej wrażliwości w sobie, ale na pewno we mnie jest ta siła, determinacja, ale przede wszystkim decyzyjność, której w kilku kwestiach myślę zabrakło, albo były mocno spóźnione.
To teraz uwaga: Krzysztof Bryłka, Robert Leszczyński, Tadeusz Grabarek. Na przykład takie trzy nazwiska. Wchodzi pani w to, czy nie?
O tym, kto zostanie szefem Wrocławia zadecydują działacze i działaczki z Wrocławia. Ja z pokorą będę czekać na wynik, będę współpracować z każdym, jeżeli ja również dostanę szansę na zostanie szefową regionu Dolnego Śląska.
Jasna sprawa, to już niebawem się dowiemy. Ile właściwie już dla kobiet rząd pana premiera Donalda Tuska zrobił spraw, rzeczy, że ma pani takie przekonanie, że to jest dowiezione, a ile faktycznie jeszcze trzeba dowieźć?
Kobieta jest takim samym obywatelem jak mężczyzna, natomiast rzeczywiście skupiliśmy się...
Kobiety podobno wygrały wybory.
Kobiety wygrały wybory. Jest nas więcej w narodzie. Chyba o jakiś milion. Natomiast jeśli chodzi o sprawy kobiece, to udało nam się dosyć sporo. Kilka rzeczy nie dowieźliśmy, ale to jest tylko dlatego, że nie mamy jakby jednolitej większości w Koalicji 15 października, tylko jesteśmy podmiotem złożonym. No i mamy jeszcze bezpiecznika, albo niebezpiecznika, bardziej hamulcowego w osobie prezydenta, wcześniej Dudy, teraz Nawrockiego. Natomiast wiele kobiecych spraw prospołecznych, prozdrowotnych udało nam się przez Sejm z pomyślnością przeprowadzić.
A co dla pani jest najważniejsze?
Jeśli chodzi o projekty?
W ogóle.
To, co się udało, przede wszystkim Sejm X kadencji został ponownie otwarty dla społeczności, bo Sejm należy do ludzi, a nie do polityków. To po pierwsze. Mój gabinet, gabinet wicemarszałka Sejmu jest otwarty na problemy, troski i pomysły. Jest otwarty dla młodzieży, seniorów i wszystkich, którzy chcą przyjść i porozmawiać. Skupiłam się bardzo na kwestiach zdrowia, a głównie tego, co najważniejsze, czyli inwestycji w zdrowie, a nie muszę chyba wszystkim państwu mówić i panu redaktorowi również, że profilaktyka, którą wymieniam od prawie dwóch lat przez wszystkie przypadki jest wielką inwestycją w przyszłość i zdrowie, i nie jest żadnym kosztem i powinniśmy ją traktować na równi z leczeniem. Bardzo dużo pracy poświęcam ku temu. To dzięki mnie rok 2026 w polskim parlamencie jest rokiem profilaktyki zdrowotnej, co otwiera nam również szersze drzwi na działania związane z edukacją zdrowotną, ze sportem i ze zdrowym stylem życia. My żyjemy w tym współczesnym świecie w fotelach, w domu, w pracy, w szkole i w samochodzie, i musimy robić wszystko, by to zmienić.
A co się nie udało? Proszę pamiętać, że pan premier Donald Tusk między innymi będzie oglądać tę rozmowę, więc zdaję sobie pani sprawę z wagi teraz z tej odpowiedzi.
Co się nie udało? Nie udało się nam naprawić praworządności, tak jak byśmy chcieli, chociażby ostatnia zawetowana, kolejna ustawa dotycząca naprawy praworządności przez prezydenta dotycząca KRS-u. Obawiam się, że będzie nam trudno ustawowo zmienić stan rzeczy. To pan premier i minister Żurek będą mówić, czy uda nam się rozporządzeniowo naprawić to, co jest zepsute.
Pani Pełczyńska-Nałęcz, wicepremierem. Tak, nie?
Ani ja, ani pan nie odpowiemy na to pytanie. To premier dobiera sobie współpracowników.
A Szymon Hołownia w polityce, czy już poza?
Szymona Hołownię bardzo lubię. Gdyby pan mnie zapytał, jakim był marszałkiem, to odpowiedziałabym, że dobrym.
Jakim marszałkiem był Szymon Hołownia?
Był dobrym marszałkiem, dobrze organizował naszą pracę, zarówno w prezydium, jak i na jakby kanwie tej szerszej, już parlamentarnej. I tu nie dam złego słowa o nim powiedzieć. Ale drugą sprawą są jego losy takie polityczne. Ja kiedyś mu powiedziałam, wiele miesięcy temu, że dostał w polityce naprawdę taką czystą kartę. Był takim królem nawet, można było powiedzieć. Przecież ludzie oglądali w fotelach obrady Sejmu. I nie wykorzystał tych pięciu minut. Z tych pięciu minuty wykorzystał trzy sekundy. Polityka jest długim dystansem. Polityka to jest maraton, a on przebiegł sprintem. I on mówi: "to wiesz co, to ja wrócę". Ja mówię, no nie, nie możesz wrócić, bo raz tylko można metę przekroczyć. Więc w polityce zawalił absolutnie wszystko.
Naprawdę? Chce pani powiedzieć, że to jest koniec Szymona Hołowni?
Jako polityka? No na naszych oczach, niestety, rozpada się to, co zbudował pod swoim szyldem, pod swoim nazwiskiem. No jesteśmy świadkami odejść, rozpadu, łączenia sił. Tam chyba ze trzy frakcje się w tej chwili potworzyły.
To jest problem dla Koalicji Obywatelskiej, czy nie? To może być problem?
Zawsze musimy być ostrożni. Natomiast wierzę w to, że koleżanki i koledzy z Trzeciej Drogi, z Polski 2050 Szymona Hołowni, chociaż są teraz w różnych miejscach, nadal są ludźmi, którym zależy na tym, żebyśmy byli silni w Europie, na tym, żebyśmy byli praworządnym krajem i na to, żeby budować polską gospodarkę i wzmacniać Polskę na arenie unijnej i światowej.
Tu jest pani kamera. Myślę, że tę rozmowę może obejrzeć też na przykład Pan minister Michał Jaros. Tak przypuszczam. O czym by pani mu powiedziała? Tak, wprost, do kamery.
Ja nie muszę przez kamerę. Ja rozmawiam z Michałem telefonicznie. Widziałam się dwa dni temu z nim we Wrocławiu.
Ale wtedy tego nie usłyszymy siłą rzeczy, prawda? A tak to usłyszymy. O czym by pani mu powiedziała, panu ministrowi?
Michale, jesteśmy w trakcie kampanii, która zaraz się skończy, a jak się skończy, obojętnie jakim wynikiem, nadal jesteśmy drużyną, musimy wtedy naprawdę stanąć w jednym szeregu, wszyscy, bez wyjątku i walczyć o rozwój Dolnego Śląska, o rozwój Polski. Teraz na te najbliższe dni życzę nam obojgu gry Fair Play.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu echo24.tv. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz