Płuca po pandemii. WOŚP zbiera pieniądze na diagnostykę

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Specjaliści biją na alarm - szpitalne oddziały chorób płuc są zaniedbane. Brakuje specjalistycznego sprzętu diagnostycznego. Tymczasem płuca Polaków po pandemii COVID-19 są w złym stanie. Jak złym? Nie wiadomo, bo właśnie, nie ma jak tego zbadać. I dlatego WOŚP już w najbliższą niedzielę gra dla płuc po pandemii. 

Każda faza COVID-19 była zabójstwem dla płuc zakażonych. Pacjenci mieli problemy z oddychaniem, dusili się, umierali. Wielu ratowała opieka specjalistów na oddziałach intensywnej terapii, zaawansowany sprzęt diagnostyczny, który często podtrzymywał ich przy życiu przez wiele tygodni. 

  • – Wszyscy mieliśmy świadomość tego, że rzesza pacjentów wypisanych z naszego oddziału intensywnej terapii ma różnego stopnia zaawansowane uszkodzenie płuc. Często mieliśmy świadomość, że są nieodwracalne. Szczególnie to byli ci pacjenci, którzy mieli takie naprawdę dramatycznie ciężkie przebiegi, to byli pacjenci, którzy wymagali terapii pozaustrojowych, tego słynnego ECMO – mówi prof. Waldemar Goździk, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii USK we Wrocławiu. 

Jednak nikt nie zna skali tego zjawiska, nikt nie wie, ile osób ma poważne problemy. 

  • Naprawdę minie jeszcze wiele, wiele lat, kiedy będziemy już wiedzieli, co dokładnie się zadziało i co dokładnie będzie się działo po covidzie. Na razie ciągle obserwujemy pacjentów, którzy pomimo że chorowali już jakiś czas temu, nawet rok, dwa, trzy lata temu, w dalszym ciągu mają jakieś tam objawy, w tym również dotyczące płuc w postaci np. gorszej wydolności fizycznej – mówi Maciej Kamiński, z-ca dyrektora ds. medycznych USK we Wrocławiu. 

  • Dotknęło to bardzo dużą część społeczeństwa, infekcja SARS-CoV-2 i COVID o różnym nasileniu. W tej chwili też nie możemy powiedzieć, że tego zakażenia dalej nie ma, przecież ono jest. Może nie w tak ciężkiej postaci, jak było wcześniej. Może nie aż tak wielu pacjentów wymaga intensywnego leczenia, ale wyraźnie widzimy, że dotyczy to górnych dróg oddechowych i jednak kondycja płuc całego społeczeństwa na pewno jest gorsza niż była wcześniej – mówi prof. Barbara Królak – Olejnik, Klinika Neonatologii USK we Wrocławiu. 

Lekarze już są przerażeni tym, w jak złym stanie oddechowym trafiają do ich gabinetów pacjenci. 

  • Jest cała masa ludzi w tej chwili, którzy chodzą po mieście i mówią, że są permanentnie zmęczeni, że nie mogą spać, że mają jakieś dziwne bóle stawów, mają bóle w klatce piersiowej, mają jakieś kaszle, mają bardzo dużą podatność na infekcje, jakieś zakażenia. To są płuca uszkodzone COVID-em – mówi prof. Waldemar Goździk, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii USK we Wrocławiu. 

Takie objawy mają zarówno ci, którzy pacjenci, którzy ciężko przechorowali covid, jak i ci, którzy przeszli zakażenie lekko lub nawet bezobjawowo. 

  • Bardzo dużo ludzi w tej chwili ma jakieś kołatania serca, często skurcze, które nie wiadomo, czy nie wynikają np. z permanentnego niedotlenienia. My tego nie wiemy, bo jeszcze w COVID-ie każdy sobie kupował pulsoksymetr i sobie badał tę saturację, bo tak go nauczyli. W tej chwili może być tak, że ktoś jeździ na takim obniżonym bilansie tlenowym, a w konsekwencji jest zmęczony, jest niewyspany, ma zaburzenia koncentracji. To się mówi long covid – mówi prof. Waldemar Goździk, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii USK we Wrocławiu. 

Dlatego warto sprawdzić swoją kondycję, jeśli odczuwamy, że dzieje się coś niepokojącego. 

Zobacz również

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy