W drogę z kultowym „Fredrusiem”. Sprawdziliśmy jak zabytkowy autobus sprawuje się po remoncie

Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
"Fredruś", zaraz obok "Ogórka" jeden z najbardziej kultowych autobusów we Wrocławiu, który również dostał drugie życie. Zajrzeliśmy do Klubu Sympatyków Transportu Miejskiego, aby dopytać jak wyglądał cały proces renowacji tego zabytkowego autobusu.

Autobus-kabriolet „Fredruś” woził wrocławian i turystów przez ponad 30 lat, kursował w latach 1974 – 2009, kiedy to został uziemiony i przez kilka dobrych lat stał pod gołym niebem, co poskutkowało m.in. zaawansowaną korozją elementów metalowych. Dzięki Gminie Wrocław oraz Klubowi Sympatyków Transportu Miejskiego już niebawem będzie można ponownie podziwiać go na ulicach Wrocławia.

Autobus przez kilkanaście lat stał, stał pod chmurką, co dla autobusu – kabrioletu bez dachu nie jest zbyt dobrą rzeczą. W związku z tym wszystkie elementy drewniane zbutwiały, korozja była daleko posunięta. Oficjalnie autobus stanął z powodu nieokreślonej awarii, w momencie kiedy nasz klub zajął się naprawą na zlecenie Gminy Wrocław to pierwszą sprawą było ustalenie tej awarii i tak naprawdę nie udało się określić co było przyczyną awarii, ponieważ jeśli chodzi o silnik, a o tym było mówione, że jest coś nie tak, okazało się, że w sumie wszystko było sprawne. Jedynie pompa wody była uszkodzona, ale ona nie wpływa na pracę silnika. Całość została zregenerowana, wszystko zostało wyremontowane. W tamtym roku był etap mechaniczny, a tym roku naprawiliśmy nadwozie, dzięki czemu możemy już oglądać „Fredrusia” takiego ładnego i kolorowego – mówi Krzysztof Kołodziejczyk, prezes zarządu, Klub Sympatyków Transportu Miejskiego.

Nietypowy autobus-kabriolet, czyli Jelcz 272 MEX „Fredruś” swoją nazwę nosi od pomnika Aleksandra Fredry, który stoi na wrocławskim rynku. To właśnie stamtąd najczęściej autobus zabierał mieszkańców i turystów na wycieczki po mieście. Jak się okazuje prowadzenie takiego cacka nie jest wcale takie łatwe.

Jeżeli mówimy o tym konkretnie autobusie no to już wymaga to pewnych zdolności i pewnej nauki dodatkowej, którą mieli starzy kierowcy, którzy zaczynali karierę na tego typu pojazdach. Natomiast w porównaniu z pojazdami nowocześniejszymi jak te autobusy Jelcz kolejnej generacji, czy już w ogóle nie mówiąc o nowoczesnych autobusach, które jeżdżą teraz po Wrocławiu, no to jest to już wyzwanie dla takiego kierowcy młodego jak ja. Trzeba było się przeszkolić w kwestii przede wszystkim obsługi skrzyni biegów, która jest niezsynchronizowana i wymaga odpowiedniej techniki, czyli podwójnego wysprzęglania, przygazówek przy redukowaniu biegów, no i to jest dodatkowe utrudnienie w czasie jazdy. No i też fakt, że hamulce są niby dobre, ale jednak obecne autobusy mają te rozwiązania lepsze w związku z czym hamulce są sprawniejsze. No więc tu trzeba myśleć troszkę z wyprzedzeniem – mówi Krzysztof Wasilewski, wiceprezes zarządu, Klub Sympatyków Transportu Miejskiego.

Koszt renowacji to około 500 tys. złotych, „Fredruś” w swojej nowej odsłonie ma ponownie służyć do promocji Wrocławia i przejazdów turystycznych, Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem autobus wyjedzie na ulicę jeszcze w tym roku.

Zobacz również

Tuż przy Kopalni Złota w Złotym Stoku znajduje się muzeum w pełni poświęcone przedmiotom znalezionym lub wyprodukowanym w tym mieście. Znajdziemy tutaj największą w Polsce kolekcję złotostockiej porcelany, jedyny na świecie złoty medal wykonany na polecenie Hermana Güttlera oraz tajemniczą kolekcję lalek.

Social media

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI!

Masz istotne informacje?

Napisz do nas:
kontakt@echo24.tv

Najnowsze programy